Ale do sprawy - jak Bazylek ?? Antybiotyki podziałały na tyle że nie ma juz gilów w nosie, nie ma wysięku w ogóle z noska, ale jeszcze kicha, weterynarze powiedzieli że obserwujemy Bazyla teraz przez miesiąc jak choroba nie wróci to ok a jak wróci to już wtedy endoskopia musi być.
Zdjęcia będą w przyszłym tygodniu bo narazie jesteśmy na "kupie" bo pakujemy cały "dobytek".
Koteczki dalej chyba ustalają hierarchię w domu, bo Lila jest zazdrosna - może nowy dom sprawi że jakos sobie podzielą teretorium. Bazylek jest nastawiony pokojowo , za to Liluń to jest mały trzpiotek który musi królować i mieć władzę absolutną i chociaż Bazyl jej ustępuje to i tak ona go troszkę czasem łąpą uderzy w głowę ale nie mocno - raczej wygląda to tak jakby chciała dowiedzieć się na ile sobie może pozwolić. Raz Bazyl ją liznął po głowie - to w szoku chodziła godzinę
Zabawy razem nic nie dają, bo Bazylek raczej rzadko ma ochotę na zabawy - traktowane są zawsze równo , wręcz Lila musi dostać pierwsza miskę bo wtedy nie jest obrażona na cały świat