Nadawca: Sołtys ziem sądeckich Magnus
Odbiorca: Baxterek, z domu Dziubul
Hej kolego,
Dawno nie pisałem, ale teraz mam młodego wójta do pomocy, co to za mnie na maszynie pisze i telefony od Pyzuni odbiera.
Spokojnie, nie zrozumie o czym mówimy, bo jest mały jeszcze i nie umie czytać.
A więc po kolei..
Cztery dni temu nastał sądny dzień. Przyjechała ta mała pchła. Wiem, wiem.. umawialiśmy się co mam zrobić, ale jak zobaczyłem tego biedę-brytka, to mi się żal zrobiło. Ani to pućków nie ma, ani krótkich łapek. Ogon jakiś długi.. mo mówię Ci Bax, do niczego nie podobny. No a uszy ma jak nietoperz <lol> Przezywam go "ja se netoperek" <diabeł>
Chcę przeprowadzić z Pancią poważną rozmowę, bo myślę,że została oszukana przez jakiegoś pseudo-hodowcę, bo co jak co ale ja-Sołtys na rasie brytyjskiej się znam 8-) Nawet w rodowodzie ma błąd i Pancia nie zauważyła,że ktoś pomylił literki i zamiast BRI wpisał RAG.. no ale nie każdy jest tak elokwentny jak ja, więc siedzę cicho.
Dlatego też postanowiłem zostawić go w spokoju. Zrobiłem sobie z niego przyjaciela. Musi mu być w końcu przykro jak patrzy na moje pućki, a sam ich nie ma.. ale w sumie brytek brytkowi nie równy, prawda?
Ogólnie chłopak bardzo fajny. Nie zawadza mi zbyt wiele. Polubiłem go bardzo szybko.
Pisz do mnie czasem, co tam u Ciebie i tego drugiego brytka-piranii.