Igor faktycznie jest Tap Madl, zupelnie go nie stresuje to, że mam w ręce aparat, po prostu robi swoje <lol> No i jego"oszy som hipnotajzin" <rotfl>
Ozz jak tylko widzi mnie z aparatem, to się w najlepszym wypadku odwraca...A zwykle ostentacyjnie opuszcza pokój. Także cieszę się, że udaje mi się zrobić mu aż tyle zdjęć
Mało, bo koty jakieś apatyczne i zaspane. Szczyt ich możliwości na dzisiaj:
Moja kulka, moja kulka...
Moja!
Położyliśmy kotom poduchę na biurku, żeby ograniczyć rozłażenie się kłaków, ale wprawne oko na pewno dostrzeże na podkładce pod mysz, że nie przynosi to specjalnych efektów...