Właśnie przyniosłam do domu zestaw piłeczek. Zabawa jest na całego.. same zobaczcie :
Sołtys i jego wierny kniaź dziękują za pamięć
Są zajęci organizowaniem przestrzeni dla dwóch ochotników, którzy zdecydowali się (w zamian za pańszczyznę) mieszkać w sołtysowych ogrodach.
No ja te brzucholki i łaputki kocham najbardziej <mrgreen> to poproszę wielkie mizianko w biały brzusio <serce> i cieplutki głasek w bródkę kremulka <serce>
Musiały się biedaki nieżle napracować i dlatego takie umęczone <zakochana> <zakochana> <diabeł> jeden diabeł wie co tam Asia im każe robić <roll> <lol>
Te piłeczki tam na prawdę są dla pchły. Radki uwielbiają aportować miękkie rzeczy. U nas takie piłeczki to hit!
Magnus nawet nie spojrzy. On ma swoje "dorosłe" zabawki tj rureczkę <lol> <lol>
Uwielbiam te momenty, gdy sobie leżę, a mały przynosi w pysiu piłeczki. Ja je rzucam.. on przynosi. Ja rzucam..on przynosi. Rzucam..przynosi i tak aż mały uzna,że już wystarczy <lol> <lol>
I jeszcze jedno zdjęcie. Magnus uczy brata jakie spojrzenie na mnie najlepiej działa w kuchni <lol>