Dziękujemy wszystkim za mile słowa <tańczy>
Opowiem wam jaka nerwowa sytuacja spotkała naszego Kaspiana
W pierwszy dzień świąt do naszego domu dostał się intruz ...był nim kot. Jego zachowanie wskazywało ze był przyzwyczajony do ludzi ,ale dla nas był całkowicie oby. Wpakował się nieproszony ... między nogami gości...i i już był w domu ! I tu zaczął się problem <shock> Pierwsze pytanie -Gdzie jest misiu ?
A misiu na jego nieszczęście zbiegał po schodach by przywitać gości...takiego gościa raczej się nie spodziewał <strach>

Jego dość puchaty ogonek zamienił się w pióropusz ( ogon niczym u pawia ) sierść się zjeżyła...ale był chyba w takim szoku ,ze nawet nie myślał o walce o swoje terytorium... nie muszę wspominać ze był 3x większy od intruza <roll> Kot został szybko przepędzony...myślę ze on również doznał szoku stając oko w oko z tygrysem ...przynajmniej z jego punktu widzenia .
Kaspian na szczęście szybko się uspokoił ... trochę pomogła w tym porcja wołowinki.

Moje biedactwo <zakochana>
A teraz porcja zdjęć :-)

Kochany Mój Miś <serce>