Faktycznie dzisiaj już było trochę lepiej, nadal jest trochę niespokojny, ale już chodził sobie sam, a nie chował pod ławką;-) Nie zmuszam go, jak chciał wrócić do domu to wróciliśmy, w sumie 40 minut spacerowaliśmy, to dużo jak na drugi raz. Smycz zdała egzamin, myślę że z każdym spacerem będzie lepiej i dłużej:-)
Ale z powrotem na trzecie piętro nie umiał już wejść, upadł na drugim i leżał trupem <lol> Brzuchol przeszkadza:-P
Powitanie z naturą;-)
I najlepsze zdjęcie

Kotów zakazy nie dotyczą
A wczoraj mój grubasek skończył 1,5 roczku :-) Leci ten czas bardzo szybko