Madox wczoraj odpoczywał cały dzień. Tylko raz wstał by skorzystać z kuwety. Nie interesuje się w ogóle raną.
Już wieczorem czuł się bardzo dobrze, ale dziś to już w ogóle bryka jak szalony. Siedzi nad miską i uzupełnia kalorie, bo przecież musi zjeść z nawiązką :-)
A Magnus, to kochany brat. Nie zaczepiał go wcale, a jak brat wstał, to był u jego boku i pomagał.To się nazywa prawdziwy koci pielęgniarz:
ufff..jak dobrze,że już po wszystkim
Dziękujemy za kciuki
