Hmm,jakby pomóc...
A może spróbowałabyś zaaranżować ich wspólne spędzenie czasu,na dużych powierzchniach to może być pomocne.Ja też miałam trudne dokacanie choć krótkie,ale naczytałam się dużo.
Poleca się poznać koty ze sobą,może spróbuj robić sesje nawet po 15minut dziennie,np przenieś się z obiema pannami na piętro lub dół,ale ogranicz możliwość ucieczki,może nawet spróbuj w jednym pokoju,bawić się,albo dawać smakołyki,dużo gadać,gadać,gadać...
Sama znasz mozliwości w domu,znasz tez Puśkę,której to trudniej podporządkować się niż młodej.Wydaje mi się,że póki Pusia bedzie miała możliwość "świętego spokoju" i unikania małej,będzie to robiła.Wiadomo,że mała Oro jest teraz fajniejsza,bo jest mała,bo jest kociaczkiem,bo jest nowa,śliczna i kochana.Ale dla Pusi dramat,ona na pewno tęskni za wami,za normalniścią,taką jaką zna.Koty to bardzo poukładane stworzenia.
Spróbuj jakoś je ze sobą poznawać,nie chodzi o bieganie góra-dół by mieszać zapachy

Mozna je mieszać jak panny są blisko....
To Ty jesteś Panią,bierzesz koty i próbujesz.Może się i krew nie poleje.
Żeby mogły się polubić muszą też i swoje koty podrzeć.
Ale najważniejsze to obie muszą widzieć,że TA DRUGA też JEST.Że ta druga też Was obchodzi,że są DWIE,nie jedna pieszczoszka.
Wiem co piszę,wiem że to koszmarnie trudne,miałam podrapane do krwi ręce od wyrywania się starszego kota,który normalnie jest oazą spokoju,i weź tu tul a jednocześnie pod nogami stoi i płacze biedne małe coś,bo nie wie co się dzieje...
Często się mówi,że koty same sobie poukładają między sobą,może i tak.
Moim zdaniem samo się nic nie zrobi,szczególnie jeśli tak jak piszesz,one mogą się unikać,bo mają warunki i nie muszą wcale się próbować polubić.
Życzę Ci wytrwałości i znalezienia dobrego patentu na te dwie baby
Na pewno coś wymyślisz,jakis zloty środek.Najważniejsze to działać
