Pierwsze nieśmiałe kroki




Poziom 2 - jak na razie moje ulubione miejsce - wyżej jeszcze nie wchodzę, ale to kwestia czasu

Zmykam przez okno do mieszkania







Nie, nie i jeszcze raz nie. Dokacamy się bo to MY chcemy mieć drugiego kota. Wiara w to, że bierzemy kotka żeby ten pierwszy miał towarzystwo do zabawy jest bardzo mylna. Będziesz mieć dwa koty które będzie trzeba wybawić.SpyQue pisze:(...)Wyczytałem, że najlepszym rozwiązaniem tego "problemu" jest dokocenie.(...)
Popieram w 100%. Czasem się dwa miśki przelecą razem, ale bawić się i tak każdy będzie chciał osobno. Zazwyczaj, jak się z jednym bawi, to drugi się obraża, raczej nie da się bawić z dwoma kotami na raz. Zawsze któryś rezygnuje wtedy.Mago pisze:Nie, nie i jeszcze raz nie. Dokacamy się bo to MY chcemy mieć drugiego kota. Wiara w to, że bierzemy kotka żeby ten pierwszy miał towarzystwo do zabawy jest bardzo mylna. Będziesz mieć dwa koty które będzie trzeba wybawić.SpyQue pisze:(...)Wyczytałem, że najlepszym rozwiązaniem tego "problemu" jest dokocenie.(...)
To, że chcemy to jest zupełnie inna i (tak mi się przynajmniej wydawało) oczywista sprawa, że nie trzeba tego dodatkowo pisać. Jak dużym trzeba być egoistą, żeby wziąć 2. kota tylko po to żeby koty się sobą zajęły i właściciele mogli mieć święty spokój?Mago pisze:Nie, nie i jeszcze raz nie. Dokacamy się bo to MY chcemy mieć drugiego kota. Wiara w to, że bierzemy kotka żeby ten pierwszy miał towarzystwo do zabawy jest bardzo mylna. Będziesz mieć dwa koty które będzie trzeba wybawić.SpyQue pisze:(...)Wyczytałem, że najlepszym rozwiązaniem tego "problemu" jest dokocenie.(...)


