Eddie waży 5,38. Na razie ok, ale po kastracji mamy kontrolować wagę, by nie obudzić się kiedyś z wagą powyżej 7
Arya i Eddie
- nmin
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 570
- Rejestracja: 29 sie 2014, 21:01
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Watford (UK)
Re: Arya i Eddie
Byliśmy na wizycie kontrolnej. Pani obejrzała oba szwy i powiedziała, że goi się pięknie i nie ma niczego niepokojącego. W związku z tym nie będzie więcej wizyt kontrolnych i w przyszły piątek jedziemy zdjąć szwy :-)
Eddie waży 5,38. Na razie ok, ale po kastracji mamy kontrolować wagę, by nie obudzić się kiedyś z wagą powyżej 7
Eddie waży 5,38. Na razie ok, ale po kastracji mamy kontrolować wagę, by nie obudzić się kiedyś z wagą powyżej 7
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Arya i Eddie
nmin pisze:Byliśmy na wizycie kontrolnej. Pani obejrzała oba szwy i powiedziała, że goi się pięknie i nie ma niczego niepokojącego. W związku z tym nie będzie więcej wizyt kontrolnych i w przyszły piątek jedziemy zdjąć szwy :-)
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Arya i Eddie
Super

- Monic
- Posty: 487
- Rejestracja: 07 lis 2014, 13:50
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Katowice
Re: Arya i Eddie
Duży kocurek, od razu to było po nim widać, niech rośnie pięknie! Cudowny jest, uwielbiam go! Dobrze, że już po wszystkim, za chwilę zapomni:-) No i spóźnione życzenia dla ślicznej dziewczynki!! 
- nmin
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 570
- Rejestracja: 29 sie 2014, 21:01
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Watford (UK)
Re: Arya i Eddie
Szew zdjęty i kołnierzyk też <mrgreen> Pani wygłaskała Edka i pochwaliła, że piękny
Biedny Eddie natychmiast po przeniesieniu przez próg kliniki zaczyna chować się w najdalszym kącie transporterka. Trudno mi sobie w tej chwili wyobrazić inny transporter, niż Catit Cabrio...
Biedny Eddie natychmiast po przeniesieniu przez próg kliniki zaczyna chować się w najdalszym kącie transporterka. Trudno mi sobie w tej chwili wyobrazić inny transporter, niż Catit Cabrio...
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Arya i Eddie
Dobrze, że uwolnił się już od balastu

- dagusia
- Posty: 2001
- Rejestracja: 30 lis 2014, 20:54
- Płeć: kobieta
- Skąd: Ireland
Re: Arya i Eddie
Super
Kołnierz wyrzuć do kosza, żeby już nigdy nie był potrzebny :-)
- nmin
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 570
- Rejestracja: 29 sie 2014, 21:01
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Watford (UK)
Re: Arya i Eddie
Pani doktor powiedziała, żeby zachować kołnierz w domu w razie sytuacji, gdy kotek coś sobie drapie czy gryzie, a my nie możemy pójść do weterynarza natychmiast. Nie jesteśmy przesądni, więc wyrzucać może i nie będziemy, ale kołnierz powędrował tam gdzie kołnierz Aryi, czyli głęboko do schowka, by nie stresować kotków tym widokiem :-)
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Arya i Eddie
I niech tam sobie leży i leży i się kurzy <mrgreen>nmin pisze:Pani doktor powiedziała, żeby zachować kołnierz w domu w razie sytuacji, gdy kotek coś sobie drapie czy gryzie, a my nie możemy pójść do weterynarza natychmiast. Nie jesteśmy przesądni, więc wyrzucać może i nie będziemy, ale kołnierz powędrował tam gdzie kołnierz Aryi, czyli głęboko do schowka, by nie stresować kotków tym widokiem :-)
- nmin
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 570
- Rejestracja: 29 sie 2014, 21:01
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Watford (UK)
Re: Arya i Eddie
Bardzo dawno nie było porządnej porcji zdjęć i od czerwca uzbierało mi się ponad 40 <oops>
Kotki mają się raczej dobrze, ale tak jak pisałam w temacie o kulejących kotkach, Aryę boli nóżka
Dwa tygodnie temu całkiem nagle zaczęła kuleć, po prostu kręciła się po domu, nagle weszła do pokoju i już kulała. Pojechaliśmy do weta, pomacał, dał Metacam przeciwzapalnie i kazał obserwować. Niestety nóżka nadal boli, a Arya siada i kładzie się tak, by trzymać ją prosto, więc wczoraj byliśmy ponownie u weta. Wyczuwa jakąś zmianę w kolanku, w przyszłym tygodniu jedziemy na rentgen. Arya znowu bierze Metacam i ma się ogólnie dobrze, bawi się, wrócił jej apetyt. Trzeba to jednak sprawdzić. Jestem realistką, pewnie czeka nas jakiś zabieg albo leczenie, no trudno, ale niech maluch zdrowieje
Zdjęcia
Dwa oszołomki, trzy miesiące temu...

Schowałem się w łazience i udaję część dywanika <mrgreen>

Ja? Grubas? Wciąż się mieszczę <roll>

5 lipca, tort urodzinowy <lol>

Tort dałaś, ale zdjęcia to już mogłabyś sobie odpuścić...


Ja?! Jako mrożonka do -18? Nie, dziękuję!

Wejdę tu, nikt mnie nie zauważy i Duża weźmie mnie jutro do pracy...

To zdjęcie już było - taki biedny byłem po kastracji

Ale nikt nie może powiedzieć, że nie mam jaj...
i że domu nie obronię! Drżyjcie, robale!

Nie mogę się sam podrapać, na szczęście od drapania po łebku mam niewolników.

Duża rozbiera nasz karton z tunelami

Będę tu siedziała, zrobię Rejtana, ale nie oddam!

A ja nie wiem, co to Rejtan, ale też se usiądę.

Znajdź dwa koty <lol>

Dzień dobry <święty>

Klient w kolejce do fryzjera znudził się czekaniem...

Kogucik z kocimiętką był przez jakiś czas ukochaną zabawką Aryi <mrgreen>

No ej, gdzie zabrałaś? Oddaj!

Nie wolno mi być na blacie, gdy Duża coś pichci. Jestem grzecznym kotkiem i nie jestem na blacie.

Nie jestem również w zlewie <lol>
Ta miejscówka jest obowiązkowa co rano, gdy krokiem zombie kieruję się do kuchni i zaczynam ogarniać jedzenie do pracy. Eddie wbija do tej malutkiej komory, bo wie, że to najdalej, na co mu pozwolę - dalej są duża komora i blat. Szkoda, że komora się ostatnio dziwnie kurczy, a ułożony w niej Eddie zaczyna przypominać Jabbę the Hutt...


Nowe legowisko. Przez Edka zignorowane całkowicie poza tym pierwszym wejściem na próbę, przez Aryę użyte kilka razy, gdy bolała nóżka.

Bo przecież torba turystyczna lepsza...


Duża zbiera takie śmieszne kolorowe... Zamknęła je w gablotce na bardzo długo, gdy pojawiliśmy się w domku, i dopiero od niedawna nieśmiało zaczyna je wyjmować. Nie pozwala memłać i gryźć, niedobra Duża.

Prezent urodzinowy Aryi <mrgreen>

Tak sobie śpię z Dużą...



No dość już tych zdjęć Aryi!


Podpowiem Ci kilka dobrych słów, chcesz? Milk, Fish, Toy...

Tu już zaczęła boleć nóżka

Tu też bolała...

Nie, Pańciu! Nie możesz wyrzucić tego kartonika, na nim jest mi najwygodniej z moją biedną nóżką!

Tych też nie wyrzucaj...


Przyszły wielkie paczki ze żwirkiem, jedzeniem i zabawkami. Chcieliśmy wszystko zjeść i wszystkim się bawić. Zjeść taśmę klejącą, bawić się kartonem...

W paczce był też rondelek <mrgreen> Cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem dosłownie od chwili, gdy dotknął podłogi - Arya od razu zajrzała, podrapała, przybiegł Eddie, podrapał, wszedł i się ułożył. Teraz rondelek jest okupowany na zmianę, a kotek wchodzący do pokoju kieruje do niego swoje pierwsze kroki. Jeśli to się nie zmieni, w następnej paczce będzie musiał przyjść drugi


<serce>

Kotki mają się raczej dobrze, ale tak jak pisałam w temacie o kulejących kotkach, Aryę boli nóżka
Zdjęcia
Dwa oszołomki, trzy miesiące temu...

Schowałem się w łazience i udaję część dywanika <mrgreen>

Ja? Grubas? Wciąż się mieszczę <roll>

5 lipca, tort urodzinowy <lol>

Tort dałaś, ale zdjęcia to już mogłabyś sobie odpuścić...


Ja?! Jako mrożonka do -18? Nie, dziękuję!

Wejdę tu, nikt mnie nie zauważy i Duża weźmie mnie jutro do pracy...

To zdjęcie już było - taki biedny byłem po kastracji

Ale nikt nie może powiedzieć, że nie mam jaj...

Nie mogę się sam podrapać, na szczęście od drapania po łebku mam niewolników.

Duża rozbiera nasz karton z tunelami

Będę tu siedziała, zrobię Rejtana, ale nie oddam!

A ja nie wiem, co to Rejtan, ale też se usiądę.

Znajdź dwa koty <lol>

Dzień dobry <święty>

Klient w kolejce do fryzjera znudził się czekaniem...

Kogucik z kocimiętką był przez jakiś czas ukochaną zabawką Aryi <mrgreen>

No ej, gdzie zabrałaś? Oddaj!

Nie wolno mi być na blacie, gdy Duża coś pichci. Jestem grzecznym kotkiem i nie jestem na blacie.

Nie jestem również w zlewie <lol>
Ta miejscówka jest obowiązkowa co rano, gdy krokiem zombie kieruję się do kuchni i zaczynam ogarniać jedzenie do pracy. Eddie wbija do tej malutkiej komory, bo wie, że to najdalej, na co mu pozwolę - dalej są duża komora i blat. Szkoda, że komora się ostatnio dziwnie kurczy, a ułożony w niej Eddie zaczyna przypominać Jabbę the Hutt...


Nowe legowisko. Przez Edka zignorowane całkowicie poza tym pierwszym wejściem na próbę, przez Aryę użyte kilka razy, gdy bolała nóżka.

Bo przecież torba turystyczna lepsza...


Duża zbiera takie śmieszne kolorowe... Zamknęła je w gablotce na bardzo długo, gdy pojawiliśmy się w domku, i dopiero od niedawna nieśmiało zaczyna je wyjmować. Nie pozwala memłać i gryźć, niedobra Duża.

Prezent urodzinowy Aryi <mrgreen>

Tak sobie śpię z Dużą...



No dość już tych zdjęć Aryi!


Podpowiem Ci kilka dobrych słów, chcesz? Milk, Fish, Toy...

Tu już zaczęła boleć nóżka

Tu też bolała...

Nie, Pańciu! Nie możesz wyrzucić tego kartonika, na nim jest mi najwygodniej z moją biedną nóżką!

Tych też nie wyrzucaj...


Przyszły wielkie paczki ze żwirkiem, jedzeniem i zabawkami. Chcieliśmy wszystko zjeść i wszystkim się bawić. Zjeść taśmę klejącą, bawić się kartonem...

W paczce był też rondelek <mrgreen> Cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem dosłownie od chwili, gdy dotknął podłogi - Arya od razu zajrzała, podrapała, przybiegł Eddie, podrapał, wszedł i się ułożył. Teraz rondelek jest okupowany na zmianę, a kotek wchodzący do pokoju kieruje do niego swoje pierwsze kroki. Jeśli to się nie zmieni, w następnej paczce będzie musiał przyjść drugi


<serce>
