No to ja Tobinka chętnie <diabeł> bym <roll> porwała ale mój ukochany Kalut by się nasyczł <lol> chociaż nigdy nie wiadomo <roll> co rodzina to rodzina <lol>
Tylko ten sznurek mnie przeraża o matko a jak się okręci wokół szyji <strach> <shock>
Danusiu nic się nie okręci <mrgreen> Ja cały czas przy nim jestem i sznurek ma zawsze za sobą, nie przywiązuję go jak krówkę na środku pola i nie zostawiam samego
Sonia pisze:Danusiu nic się nie okręci <mrgreen> Ja cały czas przy nim jestem i sznurek ma zawsze za sobą, nie przywiązuję go jak krówkę na środku pola i nie zostawiam samego
Marzenko a masz w planach jakiś taras czy balkon osiatkowany ?
Sonia pisze:Danusiu nic się nie okręci <mrgreen> Ja cały czas przy nim jestem i sznurek ma zawsze za sobą, nie przywiązuję go jak krówkę na środku pola i nie zostawiam samego
Marzenko a masz w planach jakiś taras czy balkon osiatkowany ?
Balkonu nie mam, bo my parterowy dom mamy. Osiatkować tarasu też się nie bardzo da. Na razie muszą się zadowolić spacerkami pod ścisłą kontrolą, może troszkę więcej będą miały swobody, jak się płotu dorobię, ale to nie prędko będzie.
Soniu już nie musisz robić płotu toż Tami będzie u mnie dziurę zatykał <mrgreen> .
i wiesz będzie jak w Kubusiu Puchatku co to utknął w norze królika 8-)