Z wrażenia nie zauważyłam waszych pytań <oops>
Tak, Bolkiem ii Lolkiem zajmuje się lekarz moich chłopaków. Wczoraj byłam tak zestresowana Bolkiem, że nie zauważyłam wpisów.
Co do operacji, to wet mówi, że to nie jest coś co się nacina. Procedura jest taka, że zapalenie ropne rozchodzi się przez podawanie antybiotyków. Jestem dobrej myśli. We wtorek kolejna wizyta. Nie mogłam podać antybiotyku w tabletkach, bo w jego stanie wskazane jest w formie zastrzyku.
Ozon, myślałam o tym. Myślę, że w poniedziałek znowu go przetrzymam w piwnicy. Nie mogę przez 3 dni go tam trzymać, bo by mi serce pękło. Bolek daje się już łapać bez żadnego problemu. Wręcz sam mi na ręce wchodzi. Może wie, że mu pomagam? Jest tak grzecznym pacjentem, że w klinice wszyscy są nim zachwyceni.
Boluś dziekuje ciociom
