A ja teraz moge sie pochwalic <mrgreen> Wczoraj mialam okrragle urodziny, a jak wiecie od niedzieli jestem w Polsce. Moj TZ w sobote, dzien przed wyjazdem nasykowl mi niespodzianke, chociaz wczeniej myslalam ze go

Plan milam taki, zeby przed wyjazdem posprztam w domu a wieczorem sie spakuje. Jest godzina ok 13: 30, ja spocona sprzataniem, w tlustych wlosach szoruje lazienke i ktos dzwoni do drzwi. Otwieram a tu znajomi, ktorzy przyjechali ok 100km z kwiatami i prezetami, ktorych zupelnie sie nie spodziewalam.... az lzy mi w oczach stanely.... i sie zaczelo... Moj TZ w spisku naszykowal impeze, goscie stopniowo zaczeli sie schodzic a ja biedna.... polecialam szybo sie wykapac i doprowadzic do porzadku <roll> co chwile tylko ktos przychodzil i musialam otwierac drzwi .... przyszlo chyba 12 osob
TORTA MIALAM W KSZTALCIE EUFULKA mojego kochanego <zakochana> byl w szarym futrze, z puckami i wasami, tylko uszy mu za dlugie zrobili
Goscie poszli ok 22, TZ od razu poszedl

a ja biedna zaczelam sie pakowac. Spalam 3h bo o 4:30 wstawalam <hm> w domu sajgon jak po tornadzie ale nic nie ruszalam. Mezulek mial duzo do sprzataia jak wrocil z lotniska <lol>
Tak wygladala moja zwariowana sobota <mrgreen> jak wroce do Irlandii to wstawie zdjecie tortu bo teraz nic nie mam :-)