Nie to, żebym się wykręcała, ale naprawdę przysięgam, że zrobić zdjęcie małemu jest bardzo ciężko. On nie usiedzi na tyłku nawet chwili, ciągle lata, skacze. Wyczaił nawet jak się dostać na blat w kuchni, drapak opanował już dawno. Xavierowi zajęło to chyba z półtora roku. Biega po schodach.....żywe srebro.
Ponieważ nie było relacji przed dokoceniem to może chcecie zobaczyć jakim Ives był słodkim bobaskiem kocim ? Nie chcecie ? To i tak pokażę <lol>





I na koniec śpioszek <serce> <serce> <serce>

Słowo harcerza, jak tylko coś uda mi ustrzelić kota zamiast rozmazanej smugi, to natychmiast wrzucam na forum :-)
Pozdrawiamy