Lucek, Leoś i Jadwinia

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Hann
Posty: 1634
Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
Płeć: K
Skąd: Warszawa

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

Post autor: Hann »

Pan, dzięki któremu, mam nadzieję wkrótce znów poczuć moc ;-))

Obrazek

Obrazek
Aga L.
Agilisowy Rezydent
Posty: 1322
Rejestracja: 08 gru 2012, 18:21
Płeć: Kobieta
Skąd: Kraków

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

Post autor: Aga L. »

<serce> <zakochana> <serce>
Awatar użytkownika
Beate
Agilisowy Rezydent
Posty: 6863
Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
Płeć: kobieta
Skąd: Łódzkie

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

Post autor: Beate »

<serce> <serce> <serce> <serce>
Awatar użytkownika
asiak
Agilisowy Rezydent
Posty: 14463
Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

Post autor: asiak »

Haniu :hug:
Awatar użytkownika
Dominikana
Posty: 1155
Rejestracja: 21 sie 2014, 16:31
Płeć: Kobieta
Skąd: Jelcz-Laskowice

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

Post autor: Dominikana »

Los to nam płata różne figle ... Haniu ściskam mocno :hug: :hug: :hug:
Awatar użytkownika
ozon
Agilisowy Rezydent
Posty: 2239
Rejestracja: 18 lis 2013, 09:38
Płeć: kobieta
Skąd: Tajgówko Małe :)

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

Post autor: ozon »

Hann pisze: Chciałabym, żeby wzięli ode mnie książeczkę, zaszczepili koteczkę zgodnie z zaleceniem weterynarza i za kilka miesięcy zrobili sterylkę. Żeby w ogóle ich zainteresowało, co było u weterynarza. Bo że byłam wiedzą, ale o nic nie pytali. Nie bardzo na to wszystko liczę, na to że będzie to kot odwiedzający weterynarza, bo to bardzo biedni ludzie i skoro nie mieli dla niej nawet smyczy... Ale macie rację. Może są ponadprzeciętni.
Może ci państwo nie zapytali o to, co było u weterynarza, bo naturalną konsekwencją tego pytania powinno być zaproponowanie Ci zwrotu kosztów, a pewnie nie mają pojęcia jak duża byłaby to kwota? Może w ogóle mało wiedzą o tym, jak powinna wyglądać weterynaryjna opieka nad kotem?

Przy okazji tej historii przypomniał mi się starszy pan (też wyglądający na osobę niezamożną), którego spotkaliśmy kiedyś z TŻ. Był akurat na codziennym spacerze z kotką na smyczy. Rozmawialiśmy z nim chwilę, bo wyraźnie miał ochotę pogadać :-) Dowiedzieliśmy się na przykład, że kicia jest wysterylizowana, chociaż panu początkowo wydawało się to przeciw naturze. Na szczęście jakiś rozsądny człowiek go przekonał (jakoś nie wypadało dopytywać kto to był) i pan jest szalenie z tego zadowolony :-)

A moc do Ciebie przyjdzie. Teraz nie ma innego wyjścia :-D
Awatar użytkownika
elsa
Posty: 1811
Rejestracja: 07 wrz 2015, 15:43
Płeć: Kobieta
Skąd: Gdańsk

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

Post autor: elsa »

Hann pisze:Pan, dzięki któremu, mam nadzieję wkrótce znów poczuć moc ;-))

Obrazek

Obrazek

Love, pięknie uchwycona :redrose:


Co do koteczki, to wszystkie wierzymy, że będzie miała dobre życie <serce> <serce> <serce> zwierzętom niewiele do szczęścia potrzeba, miseczka z jedzeniem i godne traktowanie oraz okazywanie uczuć, gdy sobie tego życzą - jestem przekonana, że tego mimo wszystko jej nie zabraknie! <serce>
Awatar użytkownika
Charlotte
Posty: 443
Rejestracja: 04 wrz 2014, 18:32
Płeć: kobieta
Skąd: Poznań

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

Post autor: Charlotte »

Jak słodko <serce>
Awatar użytkownika
Becia
Agilisowy Rezydent
Posty: 10640
Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
Płeć: kobieta
Skąd: opolskie

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

Post autor: Becia »

<zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Awatar użytkownika
dagusia
Posty: 2001
Rejestracja: 30 lis 2014, 20:54
Płeć: kobieta
Skąd: Ireland

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

Post autor: dagusia »

Haniu przy takiej opiece moc już na pewno poczułaś :kotek: :kotek: :kotek:

3mam kciuki, żeby koteczka miała lepiej- może ta krótka lekcja coś tych ludzi nauczyła- łudzę się nadzieją....
Zablokowany