Beate pisze:Ojej
<ok> <ok> <ok> <ok> ogromne żeby Huguś szybko wrócił do zdrowia Ja jak tylko byłam pewna, że Ives będzie mój zaczęłam podawać Xavierowi Immunodol, bo bałąm się właśnie takiej sytuacji
Złotko, no prawdziwe złotko <lol> śliczne jest i tyle <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Beatko - to trzeba pisać DUŻYMI LITERAMI, żeby wszyscy usłyszeli. To ważne, aby rezydenci, którzy wydają się nam twardzi i odporni, też dostali coś na wspomożenie odporności. Bardzo mądrze postąpiłaś <pokłon>
Beate pisze:Ojej
<ok> <ok> <ok> <ok> ogromne żeby Huguś szybko wrócił do zdrowia Ja jak tylko byłam pewna, że Ives będzie mój zaczęłam podawać Xavierowi Immunodol, bo bałąm się właśnie takiej sytuacji
Złotko, no prawdziwe złotko <lol> śliczne jest i tyle <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Beatko - to trzeba pisać DUŻYMI LITERAMI, żeby wszyscy usłyszeli. To ważne, aby rezydenci, którzy wydają się nam twardzi i odporni, też dostali coś na wspomożenie odporności. Bardzo mądrze postąpiłaś <pokłon>
Łojejku, ale się porobiło, Hugusiu duuuużo zdrówka życzę
Ja też dawałam Pyzie immunodol, tak ok.3 tygodnie przed przyjazdem Elmosia, ale w waszym przypadku było to utrudnione, bo ten termin ciągle się przecież zmieniał, nie miej wyrzutów, dobrze że szybko zauważyłaś choróbsko <ok> <ok>
Maniuś cuuudny <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Hugusiu kochany, ciotka się cieszy, że wracasz do zdrówka <serce> Więcej już nie choruj, bo wszyscy się o ciebie martwimy! Głaski dla Ciebie i równie słodkiego Maniusia-żarłoczka <zakochana> <serce> <zakochana>
Czasem nie mamy na to wszystko wpływu. Ja podawałam Magnusowi zarówno immunodol jak i lizyne, a gdzieś tam jednak mała choroba się przyplątała podczas dokocenia.
Trzymam kciuki aby Huguś już więcej nie chorował. Maniuś cudniasty <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Huguś jeszcze kończy leczenie, ale wenflonik już wyjęty, kocio sam je i pije. No i doszedł do siebie najwyraźniej, bo zaczęły się nocne i poranne gonitwy z Mańkiem (gonitwy, nie zapasy )