Dziękuję(-my) Wam wszystkim za miłe przywitanie :-)
Yabu jest mistrzem świata. Wszystko komentuje. Jedno wielkie gadanie. A już najbardziej na mnie krzyczy, jak nie może z tej samej perspektywy patrzeć na świat. W kuchni - widoczność koniecznie z pozycji blatu ("podsadź mnie, co tam wyprawiasz, kobieto?! Pokaż mi!"), w łazience co najmniej z wys. wanny ("ja też chcę spojrzeć w lustro!") itd. Ponadto ciągle mruczy i się przytula. Na rękach wprawdzie nosić się za bardzo nie daje, ale całkiem chętnie wskakuje na kolana/brzuch i tak zalicza drzemkę. Nie wspomnę już, że jest moim cieniem - chodzi krok w krok <lol> Ale jest przy tym wszystkim dyskretny i wcale nienachalny - np. w nocy śpi sobie w nogach na kocyku albo obok głowy, a jak wstanie przede mną - idzie sobie sam do kuchni, podjada chrupki i potem ląduje na kanapie w pokoju - czeka, aż wstanę.

Uczy się pilnie, bawi się chętnie (laser, wędki, myszki, piłeczka) i można powiedzieć, że już się w pełni zaaklimatyzował (także w temacie kuwety <mrgreen>).
p.s. z wczorajszych i dzisiejszych doniesień. Jak podawać Yabu Immunodol w tabletkach? A, to proste. Wyjmuję tabletkę, kładę na stoliku albo gdziekolwiek indziej, mówię: "Yabu, dla ciebie!" Podchodzi i łyka tabletkę jak chrupka suchej karmy <shock> Wczoraj myślałam, że to przypadek, ale dzisiaj było to samo <i pomyśleć, że pierwszego dnia mu wpychałam tabletę na jęzor>!