Natashas pisze:Gucci to jeszcze dzieciaczek, więc mają być prawo wyczuwalne kosteczki i ta jego puchatość sprawia, że na zdjęciach wygląda na wielkiego, podobnie zresztą jak jego cudny braciszek Gaspi <serce>
Łaputy to się wydają takie porządne, no cudny jest i te delikatne prążki <zakochana> do schrupania słodziak
Mój mały też się wykręca od noszenia, ale ja się nie poddaję: biorę na ręce, przytulę, całuje, odkładam i chwila szczęścia zaliczona <mrgreen>
Miło też czytać wieści, że Oscar świetnie czuje się u taty Oby tak dalej i zostaną wielkimi przyjaciółmi
Możliwe, że tak. Oscar też był dość kościsty, a teraz to taka puchata owieczka :-)
Ja również biorę regularnie Gucciego na ręce pomimo protestów. Wierzę z czasem się do tego przyzwyczai, choć wiadomo, że przyjemnością to dla niego chyba nigdy nie będzie- wszak to rasowy brytyjczyk :-)
Najlepsze, że jak dzwonię do taty i wołam Oscara przez telefon to ten podbiega do komórki i ją wącha <mrgreen>
oleena pisze:
Tak, to jego ulubiona pozycja Charakterystyczne jest też to, że tylne łapki podwija tak, że widać całe spody- tak jakby szykował się do biegu. Gaspi też tak robi?
Gaspi tylne łapki ma normalnie ale bardzo często zasypia na siedząco hehe <lol>
Co do wagi to mi się wydaje, że Gucci jest większy dlatego zapytałam o wagę :-) Na zdjeciach wyglada pieknie poteznie <zakochana> Zważ najpierw siebie, później z kotem na ręce i odejmj :-) będziesz wiedziała ile waży
oleena pisze:
Tak, to jego ulubiona pozycja Charakterystyczne jest też to, że tylne łapki podwija tak, że widać całe spody- tak jakby szykował się do biegu. Gaspi też tak robi?
Gaspi tylne łapki ma normalnie ale bardzo często zasypia na siedząco hehe <lol>
Co do wagi to mi się wydaje, że Gucci jest większy dlatego zapytałam o wagę :-) Na zdjeciach wyglada pieknie poteznie <zakochana> Zważ najpierw siebie, później z kotem na ręce i odejmj :-) będziesz wiedziała ile waży
dagusia pisze:Zważ najpierw siebie, później z kotem na ręce i odejmj :-) będziesz wiedziała ile waży
My też się zawsze w taki sposób ważymy. Wahania podług tego co mi później wychodzi u veta to kilkadziesiąt gram ale wiadomo ludzka waga pokazuje z dokładnością do jednego miejsca po przecinku (przynajmniej u mnie tak jest) a waga dla zwierzaczków uwzględnia troszkę niższe wielkości ;) Także ja też polecam tę metodę. Można w ten sposób trzymać rękę na pulsie...przy czym ja niekoniecznie mam ochotę kontrolować swoją wagę przy okazji stąd u mnie w domu to mąż jest wykorzystywany do tych celów <mrgreen> .
dagusia pisze:Zważ najpierw siebie, później z kotem na ręce i odejmj :-) będziesz wiedziała ile waży
My też się zawsze w taki sposób ważymy. Wahania podług tego co mi później wychodzi u veta to kilkadziesiąt gram ale wiadomo ludzka waga pokazuje z dokładnością do jednego miejsca po przecinku (przynajmniej u mnie tak jest) a waga dla zwierzaczków uwzględnia troszkę niższe wielkości ;) Także ja też polecam tę metodę. Można w ten sposób trzymać rękę na pulsie...przy czym ja niekoniecznie mam ochotę kontrolować swoją wagę przy okazji stąd u mnie w domu to mąż jest wykorzystywany do tych celów <mrgreen> .
Racja- ja się właśnie przeraziłam, bo jeszcze ze 2 tygodnie temu waga wskazywała 3 kg mniej <strach>
dagusia pisze:U mnie w domu też to zadanie należy do męża <rotfl>
Kurde, Dagusia mogłaś mi napisać, że mąż ma stanąć a nie ja <wsciekly> A teraz jak stanęłam już nigdy nie będzie tak samo jak wcześniej Nie pojedziemy już do Maka na frytki