Freddie i Aston
- maga
- Hodowca
- Posty: 3486
- Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
- Hodowla: KRABRIKA*Pl
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Kontakt:
Re: Freddie i Aston
O proszę jakie zdjęcia :-) koty zadowolone nawet tron własny maja ...trza drugi dokupić to będą dwa króle <mrgreen>
Ale przytulasy do łysego ...bajka <zakochana>
Ale przytulasy do łysego ...bajka <zakochana>
- norka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2610
- Rejestracja: 17 cze 2014, 17:02
- Płeć: kobieta
- Skąd: Śląsk
Re: Freddie i Aston
przytulaski kotów mnie bardziej rozłożyły <zakochana> <zakochana> <zakochana> niż oni obaj się rozłożyli na swoim nowym tronie <lol> <lol>
- Kasik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5350
- Rejestracja: 24 lip 2013, 22:49
- Płeć: kobieta
- Skąd: Szczecin
Re: Freddie i Aston
Kochane
, bardzo lubię patrzeć na te oryginalne rodzenstwo <lol> <serce> <serce> <serce> <serce>
Fotel świetny, pięknie się koty na nim prezentują, no i oczywiscie obaj są baaaardzo piękni <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Fotel świetny, pięknie się koty na nim prezentują, no i oczywiscie obaj są baaaardzo piękni <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana>
- dzoana
- Posty: 174
- Rejestracja: 02 mar 2013, 19:42
Re: Freddie i Aston
Tez sie niezmiennie nimi zachwycam <serce> Ciesze sie, ze i Wam sie moi chlopcy podobaja <pokłon> (Yam, juz mowilam Astonkowi, ze jeszcze troche i ta ciocia od kudlaczy go pokocha... zapuscil nawet z tej okazji 7 wlosow na pleckach <lol> )
Fotel kupilam za cale 2,50e na graciaku jak my to nazywamy. W meble zaopatrujemy sie tylko w kringloopach. Sa to sklepy do ktorych ludzie zwoza niepotrzebne rzeczy. Tam moga za darmo zostawic swoje graty i nie przejmowac sie wysokimi oplatami za wywoz dodatkowych smieci. Jedynym minusem takich sklepow jest tylko to, ze rzadko sie zdarza, zeby znalezc cos do kompletu. Dlatego tez fotel jest tylko jeden. Mam juz co prawda upatrzony drugi, z Hello Kitty dla Astonka, ale czekam na poswiateczne wyprzedaze <santa1>
Pozdrawiamy i dziekujemy za wszystkie mile slowa
Fotel kupilam za cale 2,50e na graciaku jak my to nazywamy. W meble zaopatrujemy sie tylko w kringloopach. Sa to sklepy do ktorych ludzie zwoza niepotrzebne rzeczy. Tam moga za darmo zostawic swoje graty i nie przejmowac sie wysokimi oplatami za wywoz dodatkowych smieci. Jedynym minusem takich sklepow jest tylko to, ze rzadko sie zdarza, zeby znalezc cos do kompletu. Dlatego tez fotel jest tylko jeden. Mam juz co prawda upatrzony drugi, z Hello Kitty dla Astonka, ale czekam na poswiateczne wyprzedaze <santa1>
Pozdrawiamy i dziekujemy za wszystkie mile slowa
- dagusia
- Posty: 2001
- Rejestracja: 30 lis 2014, 20:54
- Płeć: kobieta
- Skąd: Ireland
Re: Freddie i Aston
Tez musze pochwalić ten fotelik, jest naprawdę SUPER!! <ok> Jeszcze korona na głowe i król będzie mruczał co podwladna ma robić <lol> hihi
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Freddie i Aston
Puk puuuk 
- elsa
- Posty: 1811
- Rejestracja: 07 wrz 2015, 15:43
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Gdańsk
Re: Freddie i Aston
Yam chciała zobaczyć to owłosienie, które Aston specjalnie dla Niej zapuścił <mrgreen> Ja się podpinam, chętnie zobaczę koteły, bo na pewno jest co oglądać! <zakochana>
- dzoana
- Posty: 174
- Rejestracja: 02 mar 2013, 19:42
Re: Freddie i Aston
Ojeju...wołają mnie tu a ja dopiero dziś się dopatrzyłam, że nas Yamaszka z odmętów 4 strony wyłowiła <lol>
U nas wszystko w jak najlepszym porządku. Ja rzuciłam pracę i szukam nowej. Pracę mogę mieć od przedwczoraj ale jak na razie na połowę ogłoszeń o pracę reaguję histerycznym śmiechem.
A co u kotełów?
Matko bosko Aston waży 7,8 kg <strach> I szczerze mówiąc, nie wiem jak się odchudza sfinksa. Jak na razie zrezygnowałam z mokrego (no jest raz w tygodniu), na to Aston zareagował tak pomysłowo, że dopiero za 3 razem zdałam sobie sprawę, że on mnie w bambuko robi. Mamy w sypialni zamontowany system półek dla kotełów. Najwyższa półka jest mniej więcej na wysokości 2,5m. Aston zwykle się tam chowa jak wyciągam jego wanienkę do kąpania albo jak latam z jakąś tabletką czy innym sprzętem mordu a on się zdąży w porę skapnąć. Tak też było ostatnio, wziął się schował i nie zejdzie. No to sprytna pańcia chodzi i otwiera szafkę z puszeczkami i się koty materializują w 15 sekund. Ale ostatnio przeszedł sam z siebie i jak dochodzi do wniosku, że jakąś rybę by przekąsił to siada na tej półce i się drze jak obierany ze skóry, że niby biedny kotełek zejść nie może. Ba... lepiej nawet, on nawet jak się szafkę z puszkami otwiera to nie leci tak zaraz od razu, bo zauważył, że czasem ja tę szafkę tylko otworzę a jak zejdzie to i tak papu nie ma. Teraz najpierw czeka, aż tuńczyk w miseczce wyląduje, powydziera się jeszcze chwilę a potem dopiero z godnością (znaczy się na złamanie ryja zasadniczo) schodzi.
A ja rozumiecie, już TŻowi mówię, że spasłam kota, że nawet z półki już zejść nie umie, tylko biedny tego tuńczyka tak się doczekać nie może, że na ryzyk fizyk leci biedaczek po tych półkach. No ale go ostatnio o 3 w nocy przyczaiłam, że i bez tuńczyka to on też umie i nawet drzeć się nie trza.
Co do Fredeczka... Boziu jakie się z niego serduszko mamuni zrobiło. Po ponad 2 latach czekania wróciły poranne kizianki. On nawet u mnie na poduszce śpi!!! A jak gdzieś sobie leżakuje to wystarczy, że mnie zobaczy jak idę to taki traktorek włącza, że się rozpływam momentalnie. I boziu boziu jak to barankuje, jak się na paluszki wspina żeby go jeszcze tu i tu pomiziać. Cudeńko mamy. A najbardziej mnie cieszy to, że to jest MÓJ kot. Jak mamy gości to wszyscy się nim zachwycają, że taki ładny i jakie oczy ma. Ale później i tak każdy mówi, że całkiem super by było jakby taki miziasty jak Aston był. A ja zawsze z dumą mówię, że on taki jest... ale tylko dla mnie.
No, tośmy się odezwali.... a zdjęcia będą w weekend bo na razie z TŻem rozkręcamy firmę fotograficzną i na razie mamy tylko zdjęcia bobasów
U nas wszystko w jak najlepszym porządku. Ja rzuciłam pracę i szukam nowej. Pracę mogę mieć od przedwczoraj ale jak na razie na połowę ogłoszeń o pracę reaguję histerycznym śmiechem.
A co u kotełów?
Matko bosko Aston waży 7,8 kg <strach> I szczerze mówiąc, nie wiem jak się odchudza sfinksa. Jak na razie zrezygnowałam z mokrego (no jest raz w tygodniu), na to Aston zareagował tak pomysłowo, że dopiero za 3 razem zdałam sobie sprawę, że on mnie w bambuko robi. Mamy w sypialni zamontowany system półek dla kotełów. Najwyższa półka jest mniej więcej na wysokości 2,5m. Aston zwykle się tam chowa jak wyciągam jego wanienkę do kąpania albo jak latam z jakąś tabletką czy innym sprzętem mordu a on się zdąży w porę skapnąć. Tak też było ostatnio, wziął się schował i nie zejdzie. No to sprytna pańcia chodzi i otwiera szafkę z puszeczkami i się koty materializują w 15 sekund. Ale ostatnio przeszedł sam z siebie i jak dochodzi do wniosku, że jakąś rybę by przekąsił to siada na tej półce i się drze jak obierany ze skóry, że niby biedny kotełek zejść nie może. Ba... lepiej nawet, on nawet jak się szafkę z puszkami otwiera to nie leci tak zaraz od razu, bo zauważył, że czasem ja tę szafkę tylko otworzę a jak zejdzie to i tak papu nie ma. Teraz najpierw czeka, aż tuńczyk w miseczce wyląduje, powydziera się jeszcze chwilę a potem dopiero z godnością (znaczy się na złamanie ryja zasadniczo) schodzi.
A ja rozumiecie, już TŻowi mówię, że spasłam kota, że nawet z półki już zejść nie umie, tylko biedny tego tuńczyka tak się doczekać nie może, że na ryzyk fizyk leci biedaczek po tych półkach. No ale go ostatnio o 3 w nocy przyczaiłam, że i bez tuńczyka to on też umie i nawet drzeć się nie trza.
Co do Fredeczka... Boziu jakie się z niego serduszko mamuni zrobiło. Po ponad 2 latach czekania wróciły poranne kizianki. On nawet u mnie na poduszce śpi!!! A jak gdzieś sobie leżakuje to wystarczy, że mnie zobaczy jak idę to taki traktorek włącza, że się rozpływam momentalnie. I boziu boziu jak to barankuje, jak się na paluszki wspina żeby go jeszcze tu i tu pomiziać. Cudeńko mamy. A najbardziej mnie cieszy to, że to jest MÓJ kot. Jak mamy gości to wszyscy się nim zachwycają, że taki ładny i jakie oczy ma. Ale później i tak każdy mówi, że całkiem super by było jakby taki miziasty jak Aston był. A ja zawsze z dumą mówię, że on taki jest... ale tylko dla mnie.
No, tośmy się odezwali.... a zdjęcia będą w weekend bo na razie z TŻem rozkręcamy firmę fotograficzną i na razie mamy tylko zdjęcia bobasów
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Freddie i Aston
Hooooo kto to sie pojawil
Fajnie piszesz o chlopakach
No to ja siadam i czekam na te fotki. Prawie profesjonalne. <yamaha>
Fajnie piszesz o chlopakach
No to ja siadam i czekam na te fotki. Prawie profesjonalne. <yamaha>
- Kasik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5350
- Rejestracja: 24 lip 2013, 22:49
- Płeć: kobieta
- Skąd: Szczecin
Re: Freddie i Aston
Przycupne obok Ciebie Yam <mrgreen> <yamaha>