Yam <serce> . No wstyd, wstyd. Nie mam nic na swoje wytłumaczenie, no może poza banalnym- czasu brak na wszystko.
Mam, a właściwie już kończę, tydzień wolnego. Oj ile miałam planów, że zrobię to i tamto i... czasu zabrakło.
Tato jeździ po doktorach, mama śmieje się, że mają objazdówkę po placówkach zdrowotnych z podpisanym kontraktem z NFZ. Zakwalifikowali go do leczenia jakimś nowym lekiem.
Bliźniaki ostro weszły w okres "nastolatka". Czy ja też byłam taka niegrzeczna w czasie burzy hormonów? Julka ma bana na telefon, internet do...18-nastki <diabeł> . W domu niby ok, ale jak wejdą w grupę kolegów normalnie inne dzieci. Na szczęście mam doświadczenie "śledcze" i wyczaiłam nastoletnie głupawki i jest pełen monitoring działań. Mam nadzieję, że poważne rozmowy ( ze straszeniem oczywiście konsekwencjami takich zachowań) poskutkują i powstrzymamy te ośle zapędy do "dorosłości". Powiem szczerze, że samą mnie to trochę przybiło, ale jakoś się pozbierałam i mam nadzieję, że damy radę. My też "ileś tam lat do tyłu" dostawaliśmy głupawki, ale wydaje mi się, że trochę później to następowało.
Chłopaki mają się dobrze. Ostatnio bardzo leniuchują. Zima, mimo braku śniegu w zachowaniu trwa, czyli spanie, spanie, jedzenie. Nawet latać za laserkiem za bardzo nie chcą.
Grucha nawet do fotki nie chciał pozować
Uszyłam im nowe legowiska. Pierwsze wyszło zdecydowanie za małe na ich dupska, początkowo planowałam oddać je psince rodziców, więc uszyłam drugie większe.

Ale co to, mała oponka jest najlepsza i właśnie w nią ładują swoje wielkie 4 litery, choć bokami się wylewają. Małe jest najlepsze, więc zostaje.
Tyle u nas.