Taaa.. Hawaje to ma Frania na tej trawce <lol> <lol>
Ona zawsze obserwuje wszystko z dystansu. Choć i jej zdarzy się nie wytrzymać i podejść na kilka głasków.
Najbardziej żądny kontaktu jest, oprócz Lolesława, oczywiście Jacek. Chyba faceci tak mają <gwiżdże> <gwiżdże>
Weta raczej nie ma co pytać o takie rzeczy. Jeśli nie zaglądają tu nasze forumowe koleżanki hodowczynie, to może wyślij do nich PW? Na pewno chętnie doradzą.
Rozumiem Twoją rozterkę i też pewnie kombinowałabym tak, żeby Lolek nie został sam, ale może bezpieczniej byłoby najpierw dziewczyny? Im szybciej tym lepiej przecież...
Wszystko zależy od sił do opieki nad kotkami, jeśli jest jakaś pomoc, zrobiłabym wszystkie koty na raz. Jacka będzie można wpuścić do Lolka już na drugi dzień, jeden dzień samotności to urlop, nie przejmowałabym się tym.
Dziewczynki będą wymagały uwagi i opieki, taki mały szpitalik w pierwszych dwóch dobach, więc tutaj wszystko zależy od sił "personelu". Ze względu na bezpieczeństwo, niepożądane ciąże, itp., robiłabym wszystkie koty na raz.
Myślę,że pierwszego marca już będziemy na zabiegu. W chłopczykach mam wprawę. Z dziewczynkami będę się starała z całych sił, przepraszam,że trochę panikuję. Pokój "pooperacyjny" już gotowy. Jest tam bardzo ciepło. Jednocześnie jest oddalone od moich chłopaków na tyle,że żadne odgłosy nie będą przechodzić (inna część budynku.)
Asiu bardzo mi przykro. Mam nadzieję, że koteczka szybko wydobrzeje a o kasę na sterylkę wogóle się nie martw .
Ściskam kciuki, żeby nie było już żadnych niemiłych niespodzianek zdrowotnych u naszych <mrgreen> kotków <ok> .