PAN YABU, Montegri*PL
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: PAN YABU, Montegri*PL
Jaki dumny z siebie po zdobyciu najwyższej półki <mrgreen> Słodziak <zakochana>
- Luinloth
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5036
- Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
- Płeć: K
- Skąd: Tychy
Re: PAN YABU, Montegri*PL
Mierzy wysoko i owija sobie wszystkich wokół pazurka <zakochana>
- anex
- Posty: 270
- Rejestracja: 07 lip 2015, 18:23
- Płeć: K
- Skąd: WAW
Re: PAN YABU, Montegri*PL
O tak, to kot "wysokich lotów", zwłaszcza ostatnio. Upodobał sobie bowiem zdobywanie wszystkich 8-tysięczników w mieszkaniu i wspina się na półki, szafki, regały, blaty. Nawet nabrał trochę w tym wprawy, bo ostatnio pisałam przecież, że kiepsko mu idzie ;)
Powiem Wam też, że Yabu ma już wyrobiony gust kulinarny - tuńczyk z puszki i świeży indyk wiodą prym, suche - "daje radę, jak nie ma mokrego (:D)", lekka pogarda jest w stosunku do kurczaka ("no, ale zjem, żeby nie było, że wybrzydzam"), paszteciki Granatapet z kaczką raczej "bleh" ("na 3 razy jak podejdę, to może przełknę to coś, ale więcej mi nie kupuj"). Mam nadzieję, że nie wyrośnie mi francuski piesek z tego kotka i nie będzie wyglądać to tak:

<rotfl>
Powiem Wam też, że Yabu ma już wyrobiony gust kulinarny - tuńczyk z puszki i świeży indyk wiodą prym, suche - "daje radę, jak nie ma mokrego (:D)", lekka pogarda jest w stosunku do kurczaka ("no, ale zjem, żeby nie było, że wybrzydzam"), paszteciki Granatapet z kaczką raczej "bleh" ("na 3 razy jak podejdę, to może przełknę to coś, ale więcej mi nie kupuj"). Mam nadzieję, że nie wyrośnie mi francuski piesek z tego kotka i nie będzie wyglądać to tak:

<rotfl>
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: PAN YABU, Montegri*PL
Ale czy ten losos to dziki czy hodowlany ?
- Limonka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1792
- Rejestracja: 19 maja 2015, 15:43
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: PAN YABU, Montegri*PL
anex, no prawie jakbym o Sissi czytała <mrgreen>
Spróbuj może pasztetów Lily's Kitchen albo Renske. Te są u nas nawet bardzo na tak, za to granata czy grau są fuj, sama se jedz
Spróbuj może pasztetów Lily's Kitchen albo Renske. Te są u nas nawet bardzo na tak, za to granata czy grau są fuj, sama se jedz
- anex
- Posty: 270
- Rejestracja: 07 lip 2015, 18:23
- Płeć: K
- Skąd: WAW
Re: PAN YABU, Montegri*PL
Na hodowlanego pewnie nawet by nie odburknął, więc obstawiam dzikusa.. ;Dyamaha pisze:![]()
![]()
![]()
Ale czy ten losos to dziki czy hodowlany ?
W takim razie dotrą następnym transportem z żywieniem, te, o których piszesz (poczytam sobie najpierw oczywiście o nichLimonka pisze: anex, no prawie jakbym o Sissi czytała <mrgreen>
Spróbuj może pasztetów Lily's Kitchen albo Renske. Te są u nas nawet bardzo na tak, za to granata czy grau są fuj, sama se jedz![]()
Poza tym muszę wymienić żwir. Mam dość roznoszenia się CBE+ i codziennego zamiatania łazienki i odkurzania przedpokoju <wsciekly> Idę poczytać.
- Luinloth
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5036
- Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
- Płeć: K
- Skąd: Tychy
Re: PAN YABU, Montegri*PL
U nas Granatapet też było fuj, chociaż kurczakowe - a kurczak to pasja Eris <lol> Renskego nie próbowaliśmy, myślałam o Lily's Kitchen, ale właśnie boję się zamawiać wielkich wagonów z zooplusa tylko po to, żeby potem jedzenie leżało a kot chodził głodny.
- Limonka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1792
- Rejestracja: 19 maja 2015, 15:43
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: PAN YABU, Montegri*PL
Lily's w zooplus kiedyś była po 8szt, teraz juz niestety po 16 tacek jednego smaku. Jak bedzie zlot warszawskich kocich czarownic ;) to mogę wziąść jedną i spróbujesz (aktualnie mamy wersję z kurczakiem). Żeby się nie skończyło jak z Granatąanex pisze:
W takim razie dotrą następnym transportem z żywieniem, te, o których piszesz (poczytam sobie najpierw oczywiście o nich), bo szalona Pańcia się szarpnęła na 24 sztuki Granatapet i teraz co?, kurek w domu nie ma, świnek w domu nie ma, więc jeść trzeba <lol>
Poza tym muszę wymienić żwir. Mam dość roznoszenia się CBE+ i codziennego zamiatania łazienki i odkurzania przedpokoju <wsciekly> Idę poczytać.
Luinloth- do Ciebie to by trzeba poczta puścić :->
Żwirek to my bentonitowy. Po łazience się nosi jak Sissi mocno kopie w kuwecie (ale to jest ten wyrzut że tak powiem), ale juz poza łazienkę na łapach się nie roznosi. Golden Grey jest dobry, ostatnio dziewczyny pisały że Benek jest równie dobry a sporo tańszy (ale ten z linii super compact, nie standard). Bentonitu nie wyrzucisz co prawda do wc, ale mnie to nie przeszkadza, jakoś nigdy ta opcja mnie nie przekonywała <roll>
- Luinloth
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5036
- Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
- Płeć: K
- Skąd: Tychy
Re: PAN YABU, Montegri*PL
Ja widzę, że u nas dziewczyny z tej samej gliny! Dookoła kuwety często jest mały wysyp żwirku, ale tak to jest, kiedy kot sobie wyobraża, że jest kretem <lol> albo wyskakuje z kuwety z wielkim pędem. Wycieraczka trochę pomaga, chociaż ją Eris najczęściej przeskakuje, a łapki wyciera starannie w dywanik (jeden rzut oka do łazienki i wiesz, czy jest po co zaglądać do kuwety, bo dywanik najczęściej jest wymięty w kulkę <lol>). W każdym razie też polecam bentonit: wiąże co trzeba, mocno ogranicza zapachy i nie nosi się prawie wcale, u nas w mieszkaniu ponad ewentualne rozsypki dookołakuwetowe żwirku nigdzie nie ma.
A co do tacki, to na razie nie eksperymentujemy, bo Agniecha kochana wysłała nam trochę PONu i będziemy testować
A co do tacki, to na razie nie eksperymentujemy, bo Agniecha kochana wysłała nam trochę PONu i będziemy testować
- MoniQ
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10272
- Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Opole
Re: PAN YABU, Montegri*PL
Całus w nosek <zakochana>