Bolek i Lolek i ich domek

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
jasminka
Agilisowy Rezydent
Posty: 3011
Rejestracja: 28 sty 2010, 10:00
Płeć: kobieta
Skąd: Śląsk

Re: Luty miesiącem Loleczka i trojaczków <3

Post autor: jasminka »

Super jak będzie odrobaczony i nabierze ciała to bedzie wielkie kocisko <mrgreen>
Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 3486
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Re: Luty miesiącem Loleczka i trojaczków <3

Post autor: maga »

Super, piękne zdjęcia i świetne wieści :)
Awatar użytkownika
Fusiu
Agilisowy Rezydent
Posty: 6671
Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
Płeć: kobieta
Skąd: Nowy Sacz

Re: Luty miesiącem Loleczka i trojaczków <3

Post autor: Fusiu »

Jasminko, pierwsze odrobaczenie już miało miejsce. O ile pamiętam w sobotę lub niedzielę. <ok>

Rudzik póki co bardzo boi się wszystkiego. Dobrze się czuje jedynie w swoim pokoju. Będzie na pewno potrzebował czasu aby przyzwyczaić się do mieszkanie z rodziną. Jeżeli zostanie mi pieniążków, to może kupię mu obrożę z feromonami.

Bardzo się martwię,że od półtorej tygodnia siedzi praktycznie sam. Ja pracuję 8 godzin. Ile mogę to poświęcam mu czasu, ale coraz bardziej ciąży mi na sercu jego samotność tam. Choć mój kochany Fartek, jeszcze nigdy się nie poskarżył na nic. Nie miauczy w zamknięciu, nie dobija się. Zawsze grzecznie na mnie czeka. To najsłodszy ze słodziaków. Przydomniaki też troszkę zaniedbane, bo nie mogę im poświecić tyle czasu co przedtem. Rudasek jednak pochłonął większość mojego czasu. W poniedziałek postanowiłam umówić trojaczki na kastrtację. Rudy będzie już wtedy wyleczony...

Dziękujemy za miłe słowa i tak wielkie wsparcie! :kiss: :kiss: :kiss: <serce> <serce>
Awatar użytkownika
Fusiu
Agilisowy Rezydent
Posty: 6671
Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
Płeć: kobieta
Skąd: Nowy Sacz

Re: Luty miesiącem Loleczka i trojaczków <3

Post autor: Fusiu »

Dziewczyny! Rozmawiałam z Renią z Loolu! <tańczy> <tańczy> <tańczy> <tańczy>

Zamówiłam misiakowi legowisko na wyprawkę... iiiiiiii.... Renia uszyje legowisko dla Fartka za darmo, jako swój prezent i wsparcie dla forumowego ratowania kolejnego życia. No brak słów. Wzruszenie nie opuszcza mnie każdego dnia.

No i jak ja mam Wam wszystkim podziękować? :kiss:
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: Luty miesiącem Loleczka i trojaczków <3

Post autor: Sonia »

Asiu tu nie trzeba nam dziękować, przecież wszyscy to dla tych kocich biedaków robią,
Ty przecież nie masz z tego żadnej korzyści <lol>
Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 4597
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Re: Luty miesiącem Loleczka i trojaczków <3

Post autor: Mago »

Fusiu, a jakie są szanse, żeby kocio już teraz poszedł do nowego domu? Może jego domek przejął by już opiekę? Ja wiem, że tam są dwie dziewczynki i na pewno na "dzień dobry" to dla niego będzie trochę za dużo wrażeń, bo nowe miejsce, obcy ludzie i jeszcze dwójka dzieci (mam nadzieję, że spokojnych :-) ) Ale może pogadasz o zabraniu kotka już teraz?
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Luty miesiącem Loleczka i trojaczków <3

Post autor: yamaha »

... bo jak tak dalej pojdzie, to Ty go nie oddasz <rotfl> <rotfl> <rotfl>
Awatar użytkownika
Fusiu
Agilisowy Rezydent
Posty: 6671
Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
Płeć: kobieta
Skąd: Nowy Sacz

Re: Luty miesiącem Loleczka i trojaczków <3

Post autor: Fusiu »

Mago pisze:Fusiu, a jakie są szanse, żeby kocio już teraz poszedł do nowego domu? Może jego domek przejął by już opiekę? Ja wiem, że tam są dwie dziewczynki i na pewno na "dzień dobry" to dla niego będzie trochę za dużo wrażeń, bo nowe miejsce, obcy ludzie i jeszcze dwójka dzieci (mam nadzieję, że spokojnych :-) ) Ale może pogadasz o zabraniu kotka już teraz?
Tak naprawdę chyba nie ma jakiś konkretnych przeciwwskazań aby zamieszkał już w nowym domu. To raczej ja się zdeklarowałam,że oddam już wyleczonego, przebadanego, zaszczepionego i wykastrowanego kota.

Jednak sama nie spodziewałam się,że rana będzie się tak ładnie goić. Do tej pory, to ja się nim opiekowałam, bo nie chcę nikogo obarczać takimi obowiązkami. Bo pomijając weta co drugi dzień, to podawanie leków i praca przy otwartej ranie nie są dla każdego. Wiecie, były biegunki i kichanie. Dziś tuliłam u weta Rudego, i jednak bluzkę miałam ubrudzoną tą wydzieliną. Stąd moja myśl, że może jeszcze za wcześnie aby spał np. w łóżku dzieci.

Niby upewniałam się dziś u weta, że nawet jeśli, odpukać, byłby na coś chory, to nie są to choroby groźne dla ludzi. Dziewczynki mają około 7-8 lat, więc są już duże. Podobno już się kłócą miedzy sobą, kogo będzie Rudasek <lol> Gdyby on tylko wiedział, że czeka na niego domek z dziewczynkami spierającymi się, kto go będzie bardziej kochał <święty> <serce>

hmmm..ale dałaś mi Gosiu do myślenia. Bo leczenie dziś zakończyłam (w znaczeniu wizyt u weta). Antybiotyk dziś podany ma przedłużone działanie na 3 dni.
W środę mam przyjść na testy białaczki, FIV i FeLV. No ale szczepienie to będzie spadek odporności.. echh.. sama nie wiem co będzie dla niego najlepsze. No bo ta samotność to też nie fajnie..

Nowi właściciele nigdy nie mieli kota.
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Luty miesiącem Loleczka i trojaczków <3

Post autor: yamaha »

Hmmm.... moze "pogadac" z Mama dziewczynek co ona o tym mysli ?
Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 4597
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Re: Luty miesiącem Loleczka i trojaczków <3

Post autor: Mago »

Asiu, ja bym namawiała delikatnie na przeprowadzkę i przejęcie części obowiązków już przez nowy domek... zdaję sobie jednak sprawę, ze jak ktoś nigdy nie miał kota to może być przestraszony. Pytanie czy dasz radę pomóc im z wizytami u weta, generalnie, z czym będziesz mogła im pomóc. Nie wiem też jak daleko masz do tej rodziny, czy mogłabyś tam zaglądać i służyć pomocą, radą w początkowym okresie.
Ja się po prostu trochę martwię jak ogarniesz całą ferajnę, która za moment będzie kastrowana, nie wiem czy rudasek da radę psychicznie z towarzystwem w jednym pomieszczeniu.
Porozmawiać na spokojnie z nowym domkiem warto, nic na siłę, wiadomo, ale może gdyby mogli pomóc przejmując kotka pod swój dach już teraz to chyba wszystkim wyszłoby to na dobre... tak mi się przynajmniej wydaje. Może ktoś mądrzejszy dopowie jeszcze, czy to dobry moment na ewentualne przenosiny?
Zablokowany