Bardzo mi miło <oops> , że moje misie się Wam podobają <pokłon>
Z tym spokojem u Wedelka to byłabym ostrożna <lol> zapraszam na poranne gonitwy po schodach góra-dół. Kłak się sypie <diabeł> ciało faluje <lol> . A inicjatorem tych gonitw nie jest o dziwo Ives, tylko właśnie czekoladek. Ach jak on nawołuje małego, a jak miałkoli. Przywołuje go też czasami do szafy, ale tam to po to żeby trzepnąć małego <zły> . No rozgadał mi się Wedelek <serce> rozgadał i pozwala na coraz więcej mizianek, ale tylko na ustalonych przez niego zasadach. Dobre i to

Generalnie jednak to koci gentelman. Tak jak cichutko się pojawia, tak samo znika. Nikomu się nie narzuca. Czasem tylko zasiada do stołu i znad blatu widać same oczy. To Wedelek przychodzi na masełko. Pańcio go tak rozpieszcza, bo ja nie używam masła. Za to Ives nie ma zasad, albo raczej ma jedną : być ciągle przy Pańci. Nie jest to co prawda typ nakolankowy (mam nadzieję, że ten stan z czasem się zmieni) ale :
w kuchni wisi mi na nogawce, jak nie reaguję to miauczy czy raczej piszczy
w łóżku zawsze obok domaga się głaskania, więc głaszczę go przez sen
na kanapie też,
przy komputerze leży mi przed lub na klawiaturze, jedną ręką miziam drugą piszę.
Przynosi mi w zębach wędki, żeby się z nim pobawić. Codziennie pilnuje, żebym się dobrze wymyła i pokremowała.
Sumując. Ives <serce> to kot namolny i upierdliwy na maxa. Nie myślałam że kot może taki być
Aaa i jeszcze zapomniałabym. Ives lubi jak go czeszę, nawet sobie mruczy przy tym <lol>