Bolek i Lolek i ich domek
- elwiska3
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5444
- Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dąbrowa Górnicza
Re: Luty miesiącem Loleczka i trojaczków <3
Zaciskam najmocniej jak się da <ok> <ok> <ok>
- agniecha
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1066
- Rejestracja: 15 mar 2015, 16:15
- Płeć: kobieta
- Skąd: Bydgoszcz
Re: Luty miesiącem Loleczka i trojaczków <3
Trzymam kciuki żeby to nie powikłanie od łapki . Martwię się . Trzymaj się kotusiu 
- Kasik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5350
- Rejestracja: 24 lip 2013, 22:49
- Płeć: kobieta
- Skąd: Szczecin
Re: Luty miesiącem Loleczka i trojaczków <3
O matko, kciuki zaciskam ze wszystkich sil <ok> <ok> <ok>
Bardzo się martwię
Bardzo się martwię
- Limonka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1792
- Rejestracja: 19 maja 2015, 15:43
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Luty miesiącem Loleczka i trojaczków <3
Że też Wam kurczę dziewczyny nie dane odetchnąć i widzieć już samą prostą.
Farciku <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> musi być dobrze bo my niczego innego nie przyjmujemy do wiadomości
Farciku <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> musi być dobrze bo my niczego innego nie przyjmujemy do wiadomości
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Luty miesiącem Loleczka i trojaczków <3
Jejuniu nie takich wieści się tutaj spodziewałam <strach>
Trzymam ogromne kciuki za Farcika <ok> <ok> <ok> <ok>
Co za paskudztwo, że się nie chce odczepić od tego bidulka
Ten antybiotyk to mi się wydaje, że nie został trafiony prawidłowo, dlatego się to babrze wciąż
Trzymam ogromne kciuki za Farcika <ok> <ok> <ok> <ok>
Co za paskudztwo, że się nie chce odczepić od tego bidulka
Ten antybiotyk to mi się wydaje, że nie został trafiony prawidłowo, dlatego się to babrze wciąż
- Audrey
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6092
- Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kujawy
Re: Luty miesiącem Loleczka i trojaczków <3
Asiu, posyłam moc pozytywnej energii i trzymamy kciuki za Farcika.
- Fusiu
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6671
- Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
- Płeć: kobieta
- Skąd: Nowy Sacz
Re: Luty miesiącem Loleczka i trojaczków <3
Jestem.. 2 godziny bieganiny i proszenia się o pomoc.
Najpierw byłam u naszego stałego lekarza. Przecież czynny do 21!. Ale nie! Drzwi zamknięte na cztery spusty. Jadę do lecznicy całodobowej. Zamknięta na cztery spusty!!! Dzwonię na podany nr kontaktowy. Dostaję info, że akurat dziś musieli zamknąć. Ale dostaję nr do lekarza, który może Fartka przyjąć. Dzwonię. Pan informuje mnie, ze musiałby specjalnie jechać około 25 nim do gabinetu. Wracam do mojego weta. Dobijam się dzwonkiem. Dzwonie na alarmowy. NIC. <cenzura> Oddzwaniam więc do Pana z telefonu i umawiamy się na wizytę. Jadę na drugi koniec miasta. Czekam na niego kolejne 25 min
W końcu jest! Przyjął Fartka. Nie mamy historii leczenia, bo oczywiście mój wet prowadzi wszystko u siebie w komputerze. Na szczęście pamiętam nazwy leków. Noga spuchła, robi się kolejny bąbel z ropą. Laboratorium zamknięte do pon. Wet nie mógł czekać, musiał podać antybiotyk, przeciwzapalne i przeciwbólowe, bo kot bardzo cierpiał. Mamy skierowanie na RTG, aby nikt nam już nie odmówił. Zmienił środek do przemywania <shock> i dodał probiotyki. Twierdzi, że poprzedni antybiotyk na pewno działał, bo bok i noga się zaleczyły. Jego przerwanie spowodowało rozprzestrzenienie się problemu w nodze, plus może akurat tam były bakterie bardziej odporne na antybiotyk. Jutro mamy znowu jechać. W pon pobierze próbkę do antybiogramu + będzie już gotowe zdjęcie RTG. Obawiamy się, że noga mogla być pęknięta. Jutro jadę złożyć skargę na weta, który odmówił nam 2 razy zrobienia prześwietlenia.
Dzwoniła Pani Farcika. Leki już działają. Mały zjadł w końcu i wypił. Zaczął się też ruszać, a było z nim źle. Wet nas uspokoił. Musi być dobrze. Ale się najadłam strachu. A moje nerwy są w strzępach przez tych wszystkich weterynarzy
Najpierw byłam u naszego stałego lekarza. Przecież czynny do 21!. Ale nie! Drzwi zamknięte na cztery spusty. Jadę do lecznicy całodobowej. Zamknięta na cztery spusty!!! Dzwonię na podany nr kontaktowy. Dostaję info, że akurat dziś musieli zamknąć. Ale dostaję nr do lekarza, który może Fartka przyjąć. Dzwonię. Pan informuje mnie, ze musiałby specjalnie jechać około 25 nim do gabinetu. Wracam do mojego weta. Dobijam się dzwonkiem. Dzwonie na alarmowy. NIC. <cenzura> Oddzwaniam więc do Pana z telefonu i umawiamy się na wizytę. Jadę na drugi koniec miasta. Czekam na niego kolejne 25 min
W końcu jest! Przyjął Fartka. Nie mamy historii leczenia, bo oczywiście mój wet prowadzi wszystko u siebie w komputerze. Na szczęście pamiętam nazwy leków. Noga spuchła, robi się kolejny bąbel z ropą. Laboratorium zamknięte do pon. Wet nie mógł czekać, musiał podać antybiotyk, przeciwzapalne i przeciwbólowe, bo kot bardzo cierpiał. Mamy skierowanie na RTG, aby nikt nam już nie odmówił. Zmienił środek do przemywania <shock> i dodał probiotyki. Twierdzi, że poprzedni antybiotyk na pewno działał, bo bok i noga się zaleczyły. Jego przerwanie spowodowało rozprzestrzenienie się problemu w nodze, plus może akurat tam były bakterie bardziej odporne na antybiotyk. Jutro mamy znowu jechać. W pon pobierze próbkę do antybiogramu + będzie już gotowe zdjęcie RTG. Obawiamy się, że noga mogla być pęknięta. Jutro jadę złożyć skargę na weta, który odmówił nam 2 razy zrobienia prześwietlenia.
Dzwoniła Pani Farcika. Leki już działają. Mały zjadł w końcu i wypił. Zaczął się też ruszać, a było z nim źle. Wet nas uspokoił. Musi być dobrze. Ale się najadłam strachu. A moje nerwy są w strzępach przez tych wszystkich weterynarzy
- elwiska3
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5444
- Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dąbrowa Górnicza
Re: Luty miesiącem Loleczka i trojaczków <3
Kciuki za Fartka nadal zaciskam <ok> i głaski delikatne dla dzielnego pacjenta 
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Luty miesiącem Loleczka i trojaczków <3
Ręce opadają <diabeł>
Mam nadzieję, że w poniedziałek po badaniach uda się trafić w odpowiedni antybiotyk i kocio nie będzie już cierpiał
Mam nadzieję, że w poniedziałek po badaniach uda się trafić w odpowiedni antybiotyk i kocio nie będzie już cierpiał
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Luty miesiącem Loleczka i trojaczków <3
Aż mi ulżyło.... tak bardzo się martwiłam, jak my wszystkie zresztą...
Kiedy to się skończy?
Farciku, zdrowiej nam chłopaku, nie na darmo nazywasz się Farcik
Asieńko, współczuję całej sytuacji
Kiedy to się skończy?
Farciku, zdrowiej nam chłopaku, nie na darmo nazywasz się Farcik
Asieńko, współczuję całej sytuacji