Byłam tam! Powiedziałam wszystko!
Serce waliło mi jak oszalałe.
Przecież my nie mamy obowiązku mieć całej tej wiedzy. Powiedziałam, że trzykrotnie odmówiono mi RTG, że przecież płacę za wszystko. Jak mogli doprowadzić do takiego stanu, gdy kocio jest pod ich STAŁĄ opieką. Chyba powinni wiedzieć jak postępować z kotem po tak rozległym pogryzieniu. Odstawili antybiotyk, pozwolili mu cierpieć. Wygarnęłam, że czasem sugestie właścicieli są ważniejsze niż ich duma, że oni wiedzą lepiej i żaden laik nie będzie im mówił co robić!
W zamian usłyszałam "Przepraszam".
Powiedziałam, że jeśli kotek nie przeżyje, to będzie przepraszał dwie małe dziewczynki i wyszłam.
I tak pół roboty odwalałam za nich, czerpiąc z waszej wiedzy! Wiele sugerowałam...
Nie mogę, zaraz dostanę wylewu
Teresa siedzi z Farcikiem i podaje leki przeciwbólowe. Czekamy na pęknięcie drugiego ropienia.
Kochane ciocie, walczę dzielnie
