Ciekawe ilu z tych mądralińskich chciałoby zakończyć SWOJE życie gdyby mieli opuchniętą, ropiejącą nogę... no bez przesady.
Kocio cierpi ale jeszcze będzie brykać! Wierzę w to bardzo mocno. Trzeba tylko sensownego weta i w końcu trafionych działań medycznych.
Asia, wielka robotę zrobiłaś i robisz, uściski też dla domu Farcika bo mają przyśpieszony kurs opieki nad kotem.