Był na poduszce elektrycznej.
Nie śpi, leży, widać że cierpi.
Borysek ciągle do niego zagląda. Też jest zestresowany i zagubiony bez kolegi.
Nie widziałam jeszcze tak długich objawów po narkozie. Może panikuję. Ale coś jest nie tak.
Może słabe to pocieszenie, ale moja Kicia była sterylizowana w ubiegłym tygodniu, też około godziny 15 i dopiero nad ranem tak naprawdę doszła do siebie. W nocy wstawała, chodziła chwiejnym krokiem i dalej spała, ale rano już podjadła, popiła i było OK. Ale rzeczywiście jeśli coś cię niepokoi lepiej skontaktować się z wetem. Głaski dla malucha.
U mnie było podobnie, kocurek tego dnia w którym był sterylizowany ledwo chodził, trochę wymiotował, na drugi dzień jeszcze mu zarzucało dupkę i prawie cały czas spał, dopiero trzeciego dnia odzyskał siły.
Śpi cały dzień. Nic nie pił i nie jadł. Sikał. Chodzi z trudem. Widać, że cierpi. Weterynarz mówi aby zaczekać, że tak bywa.
Widać jak nasze koty są zżyte. Borysek smutny, nie chce się bawić. Ciągle zagląda do Vincenta.