Madzia ja jestem panikara więc samego go nie puszczę na teren działki! :-) szelki i smyczka obowiązkowoMontegri pisze:Jeśli Alvin będzie systematycznie jeździł na działkę stopniowo się przywyczai do nowej przestrzeni, odgłosów,
ja jednak nie ryzykowałabym wypuszczanie go bez nadzoru... może się zwyczajnie czegoś przestraszyć, uskoczyć gdzieś w bok, schować się i tyle będziecie go widzieli...
Koty, szczególnie na nowym miejscu są nieprzewidywalne, wszystko może się zdarzyć.
A swoja drogą w domku elegancko raz wyszedł nam z tych szeleczek urwis jeden :-)
Dzięki dziewczyny, macie rację że to chyba nie ma najmniejszego sensu żeby im serwować taki stres.Sonia pisze:Nie wiem, czy to dobry pomysł zapoznawać 7-letnią kotkę z Alvinkiem, która ma taki silny instynkt terytorialny i przegania obce koty. To może być bardzo duży stres dla nich. Chyba bym nie ryzykowała.
Alvin to by pewnie uwagi nie zwrócił, bo jak byliśmy u weta to miał kontakt z kotem i chyba go nawet nie zauważył takie mam wrażenie - a stał przed nim <lol>
Miał być on i był GAPCIO okazał się kobitką ale imię zostało <suchy>Luinloth pisze:O, jaka ładna Jak ma na imię?
wiem trochę dziwne ale wołamy na nią GAPEĆ :-)








