U nas po staremu. Pańci często nie ma przez cały dzień i późno wraca, wiec fotek mało.
Jest bardzo gorąco i Erisia z miękkich kocyków, kanapy i pościeli przenosi się na półkę, panele, kafelki i sztuczną trawkę na balkonie. Przez większość dnia leży jak kapeć i tylko zmienia boczek albo miejscówkę na chłodniejszą. Za to wieczorem, jak robi się chłodniej, włącza jej się tryb turbo i głupawkuje po całym domu <lol> Ostatnio jest burzowo, ale w ogóle się nie boi, raczej się cieszy z ochłodzenia i z zainteresowaniem obserwuje ulewy i pioruny za oknem.
Reakcja kota, kiedy mówisz "Ale ten tuńczyk zimny jest, może go jeszcze nie jedz".
Fotki, na których kić bardzo przejmuje się burzą:
O, zagrzmiało

Miłej niedzieli
