Ozon, zanotowane <diabeł> Następnym razem jak wpadnie nietoperz dzwonić do Asi, będzie miala super zabawęozon pisze:Ja się nietoperzy nie boję, ba, ja je bardzo lubię, fajne zwierzątka :-) ale jak mi kiedyś szerszeń wleciał to pokoju to <strach> Na szczęście udało mi się Tajgę błyskawicznie wyekspediować do przedpokoju i z bólem serca zamordowałam biedaka, bo za bardzo się bałam, że jak go wygonię, to później wróci i Tajgola użądli.
Kasiu, a co koty na to, że im takie fajne zabawki zabrałaś?! Jak nam kiedyś jeden nietoperz wpadł (też się jakoś przez siatkę przedostał, skubany), to dostałam mega opierdziel od Tajgi za to, że go złapałam i wypuściłam. A tak fajnie się za nim ganiało<lol>
Koty były wściekłe, Kaya pyskowala jak chcialam ją zabrać do pokoju, Tyson myslalam, że drzwi rozwali tak zaciekle drapał, uspokoiły się trochę jak zamknelam je w jednym pokoju
P.S. dziekuje za cieple myśli
Danusiu, ja się z kolei myszy nie boję, swego czasu w liceum mieszkalam sama w mieszkaniu po dziadku i na zimę wprowadzaly się myszki. No jakoś się dogadywalyśmy <mrgreen> Aczkolwiek teraz bałabym się, że się gdzieś rozmnożą w szafie, więc już nie wiem, co lepsze, czy mysz, czy nietoperz <gwiżdże>