Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL
- Kamila
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3773
- Rejestracja: 04 gru 2015, 13:01
- Płeć: kobieta
- Skąd: Bydgoszcz
Re: Cleo i Tosia Agillis Cattus*PL
Ojej Agnieszko, paskudne wieści
Bardzo, bardzo mocno trzymam kciuki za operację <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> i żeby Tosieńka szybciutko wróciła do zdrowia <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> A może podeszłabyś jeszcze z wynikami do dr Słodkiego na Bełzy, może zaproponowałby jakieś inne leczenie, bezinwazyjne <?>
- Luinloth
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5036
- Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
- Płeć: K
- Skąd: Tychy
Re: Cleo i Tosia Agillis Cattus*PL
Biedna Tosieńka
Będzie dobrze <ok> <ok> <ok> 
- agniecha
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1066
- Rejestracja: 15 mar 2015, 16:15
- Płeć: kobieta
- Skąd: Bydgoszcz
Re: Cleo i Tosia Agillis Cattus*PL
Kamila myślałam o konsultacji , rozmawiałam z Danusią i Dorszką , ale to jest duży kamień , prawie centymetr nie zniknie , a może w każdej chwili zatkać cewkę i wtedy będzie bardzo poważnie . Ja mam pojęcie o USG , pęcherz koci na aparacie nie różni się wiele od naszego i ten kamień tam jest , widoczny bez śladu wątpliwości , a w jego okolicy pogrubiała, świecąca zapalnie ściana pęcherza . W pierwszym odruchu chciałam leków , ale to może wystarczyć na kilka , kilkanaście dni i Tosia znowu będzie siusiać krwią i cierpieć , bo kamień trze o śluzówkę pęcherza . Mi jest trudniej podejmować decyzje o operacjach , bo od wielu lat siedzę w chirurgii i wiem , że są powikłania i niespodziewane sytuacje , ale wiem też , że nie ma wyjścia i lepiej jest operować planowo pod osłoną antybiotyków i " na spokojnie " niż nagle w sytuacji zagrożenia życia . Boję się , ale muszę wierzyć , że będzie dobrze .
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Cleo i Tosia Agillis Cattus*PL
- Luinloth
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5036
- Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
- Płeć: K
- Skąd: Tychy
Re: Cleo i Tosia Agillis Cattus*PL
Aguś nie martw się... Sterylka to też zabieg, okolica podobna, niepewność pewnie taka sama, a jednak wszyscy mamy wykastrowane koty. Będzie dobrze, nie bój się
<ok>
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Cleo i Tosia Agillis Cattus*PL
Tosieńko, zdrowiej szybciutko
<ok> <ok> <ok>
<ok> <ok> <ok>
- Beate
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6863
- Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
- Płeć: kobieta
- Skąd: Łódzkie
Re: Cleo i Tosia Agillis Cattus*PL
Agniecha
Wierzę, że będzie tylko dobrze <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
Te choróbska paskudne
Wierzę, że będzie tylko dobrze <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
Te choróbska paskudne
- sandra
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1535
- Rejestracja: 21 sty 2016, 21:14
- Płeć: K
- Skąd: Krakow
Re: Cleo i Tosia Agillis Cattus*PL
Trzymam mocno kciuki za zdrowie Tosieńki 
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Cleo i Tosia Agillis Cattus*PL
Szczęściem w nieszczęściu jest to, że wiecie o tym kamieniu teraz. O wiele dramatyczniej mogłoby być, gdyby doszło do "zatkania". Trzymam kciuki za udany zabieg i szybką rekonwalescencję <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
- Kamila
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3773
- Rejestracja: 04 gru 2015, 13:01
- Płeć: kobieta
- Skąd: Bydgoszcz
Re: Cleo i Tosia Agillis Cattus*PL
agniecha pisze:Kamila myślałam o konsultacji , rozmawiałam z Danusią i Dorszką , ale to jest duży kamień , prawie centymetr nie zniknie , a może w każdej chwili zatkać cewkę i wtedy będzie bardzo poważnie . Ja mam pojęcie o USG , pęcherz koci na aparacie nie różni się wiele od naszego i ten kamień tam jest , widoczny bez śladu wątpliwości , a w jego okolicy pogrubiała, świecąca zapalnie ściana pęcherza . W pierwszym odruchu chciałam leków , ale to może wystarczyć na kilka , kilkanaście dni i Tosia znowu będzie siusiać krwią i cierpieć , bo kamień trze o śluzówkę pęcherza . Mi jest trudniej podejmować decyzje o operacjach , bo od wielu lat siedzę w chirurgii i wiem , że są powikłania i niespodziewane sytuacje , ale wiem też , że nie ma wyjścia i lepiej jest operować planowo pod osłoną antybiotyków i " na spokojnie " niż nagle w sytuacji zagrożenia życia . Boję się , ale muszę wierzyć , że będzie dobrze .
no tak