Na tym kocu to taki malutki się wydaje, ale z buziurki to już spory kotek jest.
Raya miauczy zdecydowanie więcej niż jeszcze ze 2 tyg. temu. Najlepiej, jak przychodzi do mnie do łóżka, zawsze towarzyszy temu: "uwaga, nadchodzę!" <lol>
Hahaha, to ostatnie zdjęcie <rotfl> <rotfl> <rotfl>
A co do odrobaczania... jak nic więcej nie macie do robienia to nie ma sensu jechać do weta.
Ja ważę Misię na wadze kuchennej i tabletkę daję sama w domu. A potem Misię przepraszam <lol>
Na tym kocu to taki malutki się wydaje, ale z buziurki to już spory kotek jest.
Raya miauczy zdecydowanie więcej niż jeszcze ze 2 tyg. temu. Najlepiej, jak przychodzi do mnie do łóżka, zawsze towarzyszy temu: "uwaga, nadchodzę!" <lol>
a bo ten koc to wielki he he a dd też oznajmia że idzie nad ranem jet to straszne he he
Neta pisze:Hahaha, to ostatnie zdjęcie <rotfl> <rotfl> <rotfl>
A co do odrobaczania... jak nic więcej nie macie do robienia to nie ma sensu jechać do weta.
Ja ważę Misię na wadze kuchennej i tabletkę daję sama w domu. A potem Misię przepraszam <lol>
ale ja nawet wagi kuchennej nie mam ale nie będę z nim jechać no chyba że na tą krew i mocz,ale w sumie to nie wiem kiedy powinno się to zrobić
fado123 pisze:[
ale ja nawet wagi kuchennej nie mam ale nie będę z nim jechać no chyba że na tą krew i mocz,ale w sumie to nie wiem kiedy powinno się to zrobić
fado123, podałam Ci kilka postów wcześniej link do wątku o badaniach :-)
Mi się wydaje, że jak nic się nie dzieje to na wszelkie badania macie czas i szkoda stresować kotusia
Poczytaj sobie na spokojnie link od Beatki powyżej, a jak masz wątpliwości to zawsze możesz wykonać magiczny telefon do Dorotki <mrgreen>
Nie mogę się napatrzeć jaki on jest już duży. <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Gilbert też dużo miauczy, często tak jakby z pretensją w głosie. <lol>