Sama w to nie wierzę, że już minęły cztery lata.
Misza jest moją wierną przyjaciółką i towarzyszką. To kotka z ogromnym poczuciem godności osobistej. Uwielbiam to mądre spojrzenie jej złotych oczu. Taka prawdziwa wyniosła hrabina.
No może z wyjątkiem tych chwil kiedy jak Struś Pędziwiatr galopuje za piłeczką lub w głupawkowym amoku zakopuje się pod łazienkowym dywanikiem <lol> <lol> <lol>
<serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> Długich i szczęśliwych wspólnych lat kotku <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce>
PS zdjęć nie ma bo nie ma picasa