Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń
- Fusiu
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6671
- Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
- Płeć: kobieta
- Skąd: Nowy Sacz
Re: Mój liliowy skarb
Każdego dnia będzie lepiej. Zobaczysz. Po jakimś czasie nie będziesz sobie mogła wyobrazić, że kiedyś Twój Bunio był jedynakiem.
Ważne aby robić rzeczy miłe dla kotów w takiej odległości, aby koty łączyły to uczucie z widokiem drugiego. Rozdzielenie ich pomoże przywyknac im do swoich zapachów. Nie stresuj się, bo rezydent to wyczuwa. Daj mu dużo zabawy i czułości..
Trzymam wielkie kciuki i życzę, aby od teraz wszystko szło z górki. Sama przeszłam najspokojniejsze i najszybsze dokocenie, ale rozumiem Twój stres, bo też siwiałam ze strachu co to będzie gdy się zobaczą. Uszy do góry <ok>
PS. Cudny duecik <zakochana>
Ważne aby robić rzeczy miłe dla kotów w takiej odległości, aby koty łączyły to uczucie z widokiem drugiego. Rozdzielenie ich pomoże przywyknac im do swoich zapachów. Nie stresuj się, bo rezydent to wyczuwa. Daj mu dużo zabawy i czułości..
Trzymam wielkie kciuki i życzę, aby od teraz wszystko szło z górki. Sama przeszłam najspokojniejsze i najszybsze dokocenie, ale rozumiem Twój stres, bo też siwiałam ze strachu co to będzie gdy się zobaczą. Uszy do góry <ok>
PS. Cudny duecik <zakochana>
- Beate
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6863
- Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
- Płeć: kobieta
- Skąd: Łódzkie
Re: Mój liliowy skarb
Aurora80
też miałam takie dylematy jak Ty. Też chciało mi się płakać, jak patrzyłam na te moje wymarzone <serce> <serce> koteczki. Bo to JA tak pragnęłam czarnuszka i przez to moje chcenie cierpi teraz Xavierek.
Czytałaś wątek o dokoceniu zapewne, więc postępuj zgodnie z tym co inni napisali ( wiem, wiem nie zawsze się tak da
) i życzę dużo cierpliwości <ok> <ok> <ok>
Czytałaś wątek o dokoceniu zapewne, więc postępuj zgodnie z tym co inni napisali ( wiem, wiem nie zawsze się tak da
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Mój liliowy skarb
Fusiu chyba już pisała o tym, porozstawiaj kilka kartonów w różnych miejscach z wyciętymi dziurami, ale żeby każdy karton miał przynajmniej dwa wejścia. To też pomoże rozładować trochę stres kotów, bo oba będą się mogły chować kiedy będą chciały. Można też wyciąć mniejsze dziurki, takie na łapki, to może ich do jakiejś zabawy zachęcić, bo każdy kot lubi gmerać w dziurkach i łapać coś czego nie widać.
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
Re: Mój liliowy skarb
Trzymam za chłopaków kciuki. Dogadają się, mocno w to wierzę 
- Kasik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5350
- Rejestracja: 24 lip 2013, 22:49
- Płeć: kobieta
- Skąd: Szczecin
Re: Mój liliowy skarb
Aurorka
Każda z nas mająca min 2 koty przechodzila to, co Ty, u jednych bylo dobrze od samego początku, u innych gorzej <hm>
Spokojnie, Bulis to mlody kot, tylko chwilowo zagubiony, ale da sobie radę i wierzę, ze polubi mlodszego bracholka
Ja tak świrowalam przed dokoceniem, ze się nawet na forum nie przyznalam, moja Kaya to wrażliwiec taki... Cudowania było, izolowanie, spanie przez tydzien w osobnych pokojach, Kaya syczała jak kobra, w nocy nie spała tylko warowała pod drzwiami, gdzie na zmiane spaliśmy z Tysonem. Wszem i wobec oglosilam dokocenie na forum po miesiącu <lol> Moje koty sa karmione innymi karmami, jest z tym trochę zachodu, no ale.... to moje dziecioki ukochane <serce> <serce> <serce>
Popatrz na zdjęcia Yogisia i Carmelki, u Malenki dokocenie też nie bylo rożowe (o ile dobrze pamietam), a jak fajnie żyją teraz :-)
Kciuki i pozytywne myśli Wam ślę, nie bój żaby, bedzie dobrze <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
Spokojnie, Bulis to mlody kot, tylko chwilowo zagubiony, ale da sobie radę i wierzę, ze polubi mlodszego bracholka
Ja tak świrowalam przed dokoceniem, ze się nawet na forum nie przyznalam, moja Kaya to wrażliwiec taki... Cudowania było, izolowanie, spanie przez tydzien w osobnych pokojach, Kaya syczała jak kobra, w nocy nie spała tylko warowała pod drzwiami, gdzie na zmiane spaliśmy z Tysonem. Wszem i wobec oglosilam dokocenie na forum po miesiącu <lol> Moje koty sa karmione innymi karmami, jest z tym trochę zachodu, no ale.... to moje dziecioki ukochane <serce> <serce> <serce>
Popatrz na zdjęcia Yogisia i Carmelki, u Malenki dokocenie też nie bylo rożowe (o ile dobrze pamietam), a jak fajnie żyją teraz :-)
Kciuki i pozytywne myśli Wam ślę, nie bój żaby, bedzie dobrze <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
-
aurora80
- Posty: 648
- Rejestracja: 12 cze 2015, 23:41
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa/Marki
Re: Mój liliowy skarb
Jesteście kochane... Nas tymczasem czeka wizyta u veta
Bulik ma biegunkę i wymiotuje. Moje kochane zdrowe kociątko pomimo wzmocnienia, które aplikowałam przed dokoceniem nie wytrzymuje tego całego stresu. Dzisiaj miałam wrażenie, że między chłopakami będzie lepiej, bo z rana się ofukali a potem co raz bliżej do siebie podchodzili - ale potem Buniowi coś odwaliło i zaczął podbiegać do małego jakby zamierzał na niego zapolować. Zatrzymuje się wprawdzie odpowiednio wcześniej ale tak małego zawadiakę wystraszył, że Marcel teraz jak Bulik jest trochę bliżej to od razu się jeży i macha na niego łapą. Teraz to jest taka sytuacja, że mam wrażenie że to moje duże ciele jest w gorszej sytuacji.
Mały jest zupełnie inny niż był Bulik w jego wieku. Jest taką małą wiewióreczką. Lata jak nakręcony. Wspiął się już na szczyt drapaka, co Buniowo zajęło naprawdę kilka miesięcy. Ma ostre pazurki. Bunio był dużo bardziej stateczny w jego wieku i zawsze uważny - nigdy mnie nie zadrapał, nigdy niczego nie zrzucił.
Mały jest zupełnie inny niż był Bulik w jego wieku. Jest taką małą wiewióreczką. Lata jak nakręcony. Wspiął się już na szczyt drapaka, co Buniowo zajęło naprawdę kilka miesięcy. Ma ostre pazurki. Bunio był dużo bardziej stateczny w jego wieku i zawsze uważny - nigdy mnie nie zadrapał, nigdy niczego nie zrzucił.
- maga
- Hodowca
- Posty: 3486
- Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
- Hodowla: KRABRIKA*Pl
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Kontakt:
Re: Mój liliowy skarb
Czas czas i jeszcze raz czas. Dużo zabawy by chłopaki wyluzowane były. Obróżki feromonowe są?
Będzie dobrze, a kłopoty zdrowotne miną.
Będzie dobrze, a kłopoty zdrowotne miną.
- Kamila
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3773
- Rejestracja: 04 gru 2015, 13:01
- Płeć: kobieta
- Skąd: Bydgoszcz
Re: Mój liliowy skarb
Aurorko
i <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> za zdrówko Bunia, może powinnaś mu kupić taką obróżkę z feromonami jak miał Luke Limonki, może to by go wyciszyło.
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Mój liliowy skarb
Oj
Moze faktycznie obrozka pomoze ?
<ok> <ok> zeby brzuszkowe klopoty szybko poszly precz !
Moze faktycznie obrozka pomoze ?
<ok> <ok> zeby brzuszkowe klopoty szybko poszly precz !
-
aurora80
- Posty: 648
- Rejestracja: 12 cze 2015, 23:41
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa/Marki
Re: Mój liliowy skarb
Dziewczyny, obróżki mają oba koty. Mamy też feromony w kontakcie. Z zabawą jest ten problem natomiast, że o ile Marcelek bawić się chce i robi to prawie przed samym nosem Bulisia to Bunio bawić się nie chce wcale a wcale. Nawet jak jest sam to całkowicie odmawia. Widać, że nic mu nie sprawia radości, nie chce do nas też podchodzić, odchodzi jak go miziamy etc. Moja kochana panterka spotkała małą wiewiórkę i sobie z tym zupełnie nie radzi. On jest jednym chodzącym napięciem 