Mnie to zdjęcie w oponce baaaardzo rozczula <serce>
Dziękujemy za miłe słowa
Kiedyś wspominałam chyba na forum, że przez mój ogród przewija się wiele kotów. Ostatnio jest posucha, ale mam jednego rezydenta. Zamieszkuje u mnie już od ponad 2 lat. Właściwie to trochę u mnie, a trochę u sąsiadki zza płota :-) Pewnie ktoś go wyrzucił z domu

, bo podchodził pod same drzwi i miauczał żałośnie. Nie bał się, a dzieciom sąsiadki nawet dał się głaskać. Niestety, kiedy ktoś dorosły chce go złapać to pazury i zęby idą w ruch natychmiast. Do sąsiadów chodzi na mizianki i podrażnić psy, u mnie ma wypoczynek, łowienie ryb <diabeł> , nornic. Ma ciszę, spokój i mnóstwo gęstych krzaków w których widzę, że ma legowiska. Te krzaki to super sprawa dla niego, bo nawet jak pada deszcz to w tym gąszczu jest suchutko. Stołówkę ma po dwóch stronach płotu :-)
Teraz marnie wygląda, ale zimą był super ofutrzony
Oto on bezimienny :
