Kaya & Tyson

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
ozon
Agilisowy Rezydent
Posty: 2239
Rejestracja: 18 lis 2013, 09:38
Płeć: kobieta
Skąd: Tajgówko Małe :)

Re: Kaya & Tyson

Post autor: ozon »

I myślę, że najprawdopodobniej nikt nigdy nie zrobił dla Rysia tyle, ile zrobiłaś Ty <pokłon> bez względu na to, kto i dlaczego usiłuje Cię wpędzić w poczucie winy.
Awatar użytkownika
Kamila
Agilisowy Rezydent
Posty: 3773
Rejestracja: 04 gru 2015, 13:01
Płeć: kobieta
Skąd: Bydgoszcz

Re: Kaya & Tyson

Post autor: Kamila »

Nie przejmuj się słowami innych, swoje sumienie znasz i nikt nie musi Cię "brać pod włos". Jeśli uznałaś, że to wszystko co możesz zrobić dla Rysia to znaczy że tak jest, a to co już dla niego zrobiłaś to i tak więcej niż zrobił ktokolwiek inny :hug: :hug: :hug: :hug: :hug:
Awatar użytkownika
Audrey
Agilisowy Rezydent
Posty: 6092
Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
Płeć: kobieta
Skąd: Kujawy

Re: Kaya & Tyson

Post autor: Audrey »

Kasiu współczuję Ci takich przejść. Przecież Ty starasz się pomóc jak tylko możesz. :( :hug:
Za zdrowie Kayeczki <serce> <ok>
Awatar użytkownika
Fusiu
Agilisowy Rezydent
Posty: 6671
Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
Płeć: kobieta
Skąd: Nowy Sacz

Re: Kaya & Tyson

Post autor: Fusiu »

Niestety, ja też mam niemiłe doświadczenie. Fundacja powiedziała mi przez telefon, że jeśli chcę wykastrować bezdomne koty, to muszę je najpierw zawieść prezydentowi na stół położyć, bo miasto nie daje funduszy.

Na nic były moje pytania, czy nie lepiej wykastrować jednego kota, niż później szukać domu dla 6 kociąt. Echh. I same wiecie, że gdyby nie WY, to nie wykastrowałabym już 6 bezdomnych kotów (w tym 2 kotki). A na leczenie przydomniaczków dałam więcej niż za ich żywienie (Farcik pochłoną prawie 1800 zł). Bo to są ogromne koszty. I już kiedyś o tym chyba pisałam, że jeśli fundacja widzi, że dana osoba jest choć w minimalnym stanie pomóc bezdomnym kotom, to to zrobi. I oni wtedy nie pomogą :((((

Oby temu maluszkowi się poszczęściło <ok>

I za bidulkę Kaycie <ok> oby szybko leczenie przyniosło rezultaty :kotek:
Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 3486
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Re: Kaya & Tyson

Post autor: maga »

Ech , nie wiem dlaczego tak jest.
Dodam tez, że niemiłe komentarze pod moim adresem padały gdy ktoś się dowiedział, ze mam hodowlę.

Dlatego pomagam we własnym zakresie i staram się uświadamiać innych co to kotów nie kastrują.

Kasia a Ty dzielna dziewczyna jesteś o złotym serduchu <serce>
Awatar użytkownika
Kasik
Agilisowy Rezydent
Posty: 5350
Rejestracja: 24 lip 2013, 22:49
Płeć: kobieta
Skąd: Szczecin

Re: Kaya & Tyson

Post autor: Kasik »

Dziewczyny :kiss: Ja doskonale wiem, jak większość z nas jest postrzegana przez osoby, które zajmują się kocimi biedami, przez DT, fundacje :-///// Wkurza mnie, kiedy nie dostrzega się, że ktoś chciał pomóc, starał się, tylko wytyka to, czego nie zrobił... Ja bardzo doceniam prace tych dziewczyn, naprawdę robią dużo, wyciągają koty na prostą, takie zupełnie bez szans, stare, opuszczone, pomagają przechodzić na drugą stronę mostu tym najbardziej chorym, kibicuję im i wpłacam pieniądze kiedy mogę, ale nie ma dla mnie usprawiedliwienia, że jak ktoś się napatrzyl, to może być zwyczajnie wredny...Generalnie poczułam się jakby ktoś chciał mną manipulować i wpedzic w wyrzuty sumienia <zły>
Awatar użytkownika
atomeria
Agilisowy Rezydent
Posty: 2891
Rejestracja: 28 gru 2012, 11:17
Płeć: K
Skąd: okolice Poznania

Re: Kaya & Tyson

Post autor: atomeria »

Co za wredne babsko z tej paniusi z fundacji! Odwołuje się do Twojego sumienia, a swoje chyba przehandlowała.

Kasiku, zrobiłaś co mogłaś, a i tak dużo więcej niż ktokolwiek inny, nie wyłączając instytucji powołanych do niesienia takiej pomocy. Kochana jesteś :kwiatek:
Awatar użytkownika
Prini
Posty: 32
Rejestracja: 28 lip 2016, 11:39
Płeć: K
Skąd: Szczecim

Re: Kaya & Tyson

Post autor: Prini »

Dodam tylko, że komentarz był typowo "pod włos". Widzą, że masz wielkie serce i pomagasz, jak możesz, więc liczyli na to, że takim idiotycznym tekstem poruszą Ciebie i pomożesz kociakowi mimo wszystko... a oni wtedy będą, jako pierwsi klaskać, że udało się kotka uratować i przyłożyli do tego rękę - nic nie robiąc.

Nawet w fundacjach i tego typu organizacjach siedzą "parapety"... niestety.
Zrobiłaś tyle, ile mogłaś. Podziwiam :hug:
Awatar użytkownika
Luinloth
Agilisowy Rezydent
Posty: 5036
Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
Płeć: K
Skąd: Tychy

Re: Kaya & Tyson

Post autor: Luinloth »

Jak dla mnie to jest duża różnica, jeśli zareaguje tak sfrustrowana osoba prywatna, która np. prowadzi DT, a jeśli robi to osoba z fundacji.
Fundacja od tego jest, żeby pomagać. Albo bezpośrednio, albo wspierać innych, którzy pomagają.
Zwłaszcza, że nie mówimy tutaj o przypadku, gdzie ktoś znalazł numer w ogłoszeniu adopcyjnym i zadzwonił wcisnąć kolejnego kota albo nie wiem, podrzucił kociaki na wycieraczkę (obu przypadków nie wymyśliłam, ludzie naprawdę tak robią i gdybym tymczasowała to chyba szlag by mnie trafił). Mówimy o kimś, kto pomaga na ile może, a instytucja która z założenia może więcej urządza guilt trip, że Kasia nie zrobiła za nich wszystkiego i poprosiła o pomoc w pomaganiu.
Zrobiłaś więcej, niż większość na Twoim miejscu :hug:
Awatar użytkownika
Kasik
Agilisowy Rezydent
Posty: 5350
Rejestracja: 24 lip 2013, 22:49
Płeć: kobieta
Skąd: Szczecin

Re: Kaya & Tyson

Post autor: Kasik »

Dziewczyny, Rysiu skończył antybiotyk w poniedziałek, wiem od Kacpra, że oczka wyglądają lepiej i nie leci ropa, a Rysio weselszy <serce> Mam nadzieję, ze na jakiś czas mu to pomoże <serce> :kotek:
Zablokowany