Gościnnie w naszej lecznicy badania robiła przemiła doktor mądra głowa od serduszek Katarzyna Kraszewska z ekipy Vetkardii. Posmarowała nas takim czymś mazistym. Bleee. I przebadała nasze pikawki wzdłuż i wszerz. No, pompy mamy zdrowe. Heko odśpiewał arię operową. Doprawdy nie wiem czemu. Przecież to nic a nic nie bolało. Lepsze to niż upuszczanie nam krwi, jakie miało miejsce ostatnio. Mówię Wam, Masakra Kujawska Igłą Metalową. Brrr...
Ale za ten śluz ślimaka na naszych futrach to Anka i Patryk mają krechę. I to wielką. Bleee.
Musieliśmy się później myć pół godziny. Fuj.
Także ten... łapiemy witaminkę D, bo słoneczko ładnie praży.
Miłej niedzieli Ciocie.
Popatrzcie na tego szajbusa, co odstawia na balkonie. Poleżeć spokojnie nie można.
Bax
Zakończyliśmy wczoraj wakacyjny przegląd kocurów. Krew, mocz i serducha. Jest ok. Koty zdrowe. Bax łyka swoje specyfiki na struwity. Moje serce też spokojniejsze.
Doktor Kraszewska zasugerowała jeszcze, by zrobić czysto profilaktycznie badanie genetyczne u Hektorka na obecność genu odpowiedzialnego za HCM u ragdolli, bo u tej właśnie rasy jest ono najbardziej wiarygodne. Przy następnym badaniu krwi na pewno je wykonamy.
Jeśli ktoś chciałby poczytać to tu jest informacja: http://www.vetcardia.pl/blog/?p=39
Pozdrawiamy <serce>