"Rogatkowy"
-To mój strumień!
- I nikt za darmochę nie będzie przeprawiał się nim do stawu. Staw też mój!
- Wypatrzę i wyłapię wszystkich nielegalnych imigrantów w trymiga. Wystarczy się ciutkę skupić.
- O! Mam jednego na celowniku. To już dzisiaj siedemnasty! Płynie najklasyczniejszym klasykiem.
- Stop, stop, stop! A dokąd to, kochasiu?
- Pozwoleństwo jest? A co tam przemycasz? Do rewizji!
- Gdzie z tymi pazurami mi do oczu! I nie wierzgać!
- No co ty, Koko! Nie poznajesz? To przecież ja, twoja ulubienica Kumata.
- Za opór względem władzy skazuję cię na przymusową deportację za plot. Przerzut do kałuży sąsiada – w trybie natychmiastowym. Daję ci na przeskok całe dwie minuty. I masz tam siedzieć aż do zachodu słońca.
- O rany, Koko! Mamy następną plagę. Amatorzy latających żab nadciągają! Co trzeciego pływaka trzeba było jednak łaskawie przepuścić.
- No problem. Na nich też znajdzie się paragraf.
