Na szczęście nie mam czasu, by jeździć z nim na wystawy, bo wtedy byłabym bardziej rozczarowana, że jest takim chuchrem. Nie zmienia to jednak faktu, że brytyjczyki to z samej definicji misie, a on jest bardziej jak jamnik <gwiżdże>Miss_Monroe pisze:Ale jak ma dobre wyniki badań to czym się załamywać? Tym, że jest drobniejszym kotkiem? Już nie przesadzajcie dziewczyny z tą pogonią za wagą, gruby kot to nic dobrego
Oscar SRS & Gucci BRI
- oleena
- Posty: 564
- Rejestracja: 10 lut 2013, 20:57
- Płeć: kobieta
- Skąd: Lublin
Re: Oscar SRS & Gucci BRI
- sandra
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1535
- Rejestracja: 21 sty 2016, 21:14
- Płeć: K
- Skąd: Krakow
Re: Oscar SRS & Gucci BRI
Aż wróciłam do ostatniego zdjecia, zeby tego jamnika poszukać <lol>oleena pisze:Na szczęście nie mam czasu, by jeździć z nim na wystawy, bo wtedy byłabym bardziej rozczarowana, że jest takim chuchrem. Nie zmienia to jednak faktu, że brytyjczyki to z samej definicji misie, a on jest bardziej jak jamnik <gwiżdże>Miss_Monroe pisze:Ale jak ma dobre wyniki badań to czym się załamywać? Tym, że jest drobniejszym kotkiem? Już nie przesadzajcie dziewczyny z tą pogonią za wagą, gruby kot to nic dobrego
Kochany Guciusiu
- oleena
- Posty: 564
- Rejestracja: 10 lut 2013, 20:57
- Płeć: kobieta
- Skąd: Lublin
Re: Oscar SRS & Gucci BRI
U nas to się chyba trochę poprzewracało, bo Gucci upodabnia się do jamnika a jego pańcia do misia, a powinno być odwrotnie 
- Luinloth
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5036
- Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
- Płeć: K
- Skąd: Tychy
Re: Oscar SRS & Gucci BRI
U nas na razie jest "kiedy wreszcie ślub", ale pewnie po ślubie zacznie się marudzenie o dzieci. Ja też nie czuję tego zupełnie i nie chce mi się odpowiadać na pytania "dlaczego nie chcesz?". A dlaczego nie chcesz zrobić sobie licencji pilota awionetki albo nauczyć się jeździć na nartach? U mnie to naprawdę nie jest kwestia jakichś obaw, rzeczywistego bądź wyimaginowanego braku odpowiednich warunków, priorytetów typu kariera... po prostu nigdy nie zaistniała u mnie ta chęć i tyle. Wkurza mnie takie wtrącanie się, jakby pytający miał z tego mieć cokolwiek <diabeł>
Ale żeby nie było offtopu - piękne Twoje dzieci, Oleeno. Gucci bardzo ładnie urósł

Ale żeby nie było offtopu - piękne Twoje dzieci, Oleeno. Gucci bardzo ładnie urósł
- oleena
- Posty: 564
- Rejestracja: 10 lut 2013, 20:57
- Płeć: kobieta
- Skąd: Lublin
Re: Oscar SRS & Gucci BRI
Oj tak, ludzie zawsze muszą się wtrącać w czyjeś życie...Najpierw kiedy ślub, potem kiedy dziecko, a jak będzie jedno to pytają kiedy drugie <strach> Ja nigdy nie miałam zapędów, by dociekać tego typu kwestii. Zgadzam się, że przecież pytający nic z tego nie mają, więc po co? Może dla podtrzymania konwersacji? Mnie takie pytania wprowadzają w zakłopotanie, a czasami konsternację (np. jak brat męża przy moim ojcu wypalił "A wy staracie się o dziecko?"- myślałam, że padnę na miejscu, a potem go zastrzelę!). Do tej pory było mi wstyd przyznać szczerze, że nie chcemy mieć dzieci (bo i tak pewnie uchodzimy za dziwolągów), ale skoro wszystkie bezdzietne forumowiczki tak mówią to i ja chyba zacznę :-) Zauważyłam, że nie ma sensu tłumaczyć się brakiem warunków itp itd, bo i tak od razu każdy wie lepiej, że na pewno byśmy sobie poradzili! A jak powiem, że nie chcemy to chyba im szczęka opadnie <mrgreen> Ja tego nie czuję- nigdy nie przepadałam za dziećmi i nie mam takiego pragnienia, żeby mieć swoje. Szkoda tylko, że wszyscy dookoła zrażają mnie do siebie takimi bezpośrednimi pytaniami o moje osobiste sprawy. Łapię się już na tym, że zaczynam ich unikać, bo nie chce mi się po raz kolejny odpowiadać na te same pytania i słuchać jaki to wspaniale jest mieć dzieci! A ja wolę moje koty :-) Choć pewnie co niektórzy uważają, że w ten sposób rekompensuję sobie brak dziecka <mrgreen>Luinloth pisze:U nas na razie jest "kiedy wreszcie ślub", ale pewnie po ślubie zacznie się marudzenie o dzieci. Ja też nie czuję tego zupełnie i nie chce mi się odpowiadać na pytania "dlaczego nie chcesz?". A dlaczego nie chcesz zrobić sobie licencji pilota awionetki albo nauczyć się jeździć na nartach? U mnie to naprawdę nie jest kwestia jakichś obaw, rzeczywistego bądź wyimaginowanego braku odpowiednich warunków, priorytetów typu kariera... po prostu nigdy nie zaistniała u mnie ta chęć i tyle. Wkurza mnie takie wtrącanie się, jakby pytający miał z tego mieć cokolwiek <diabeł>
Ale żeby nie było offtopu - piękne Twoje dzieci, Oleeno. Gucci bardzo ładnie urósł![]()
- Luinloth
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5036
- Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
- Płeć: K
- Skąd: Tychy
Re: Oscar SRS & Gucci BRI
Gdyby tak było, to by się potem (po zaprzeczeniu) toczyła normalna rozmowa, np. "aha, nie planujecie dzieci... a to jakie macie plany na najbliższe lata" - i tadam, nowy ciekawszy temat. Ale nie, zazwyczaj odpowiedź na "Na razie nie" to "Zegar tyka, młodsi nie będziecie, potem będzie za późno", a na "W ogóle nie" - "Jak to nie, jak można tak mówić, dajcie spokój <strach> ". Więc mam wrażenie, że pytający mają jakieś poczucie prywatnego biznesu w nakłonieniu bezdzietnych do rozmnożenia. <wsciekly>oleena pisze:[...]Zgadzam się, że przecież pytający nic z tego nie mają, więc po co? Może dla podtrzymania konwersacji? [...]
- oleena
- Posty: 564
- Rejestracja: 10 lut 2013, 20:57
- Płeć: kobieta
- Skąd: Lublin
Re: Oscar SRS & Gucci BRI
Wiesz jaki to biznes? Żeby bezdzietni mieli tak samo przes*** jak oni- dzietni <mrgreen> Joanna Brodzik powiedziała właśnie coś takiego: "Uważam, że oprócz naszego instynktu, który skazuje nas chemiczne procesy, powodujące, że musimy posiadać potomstwo, bardzo wielu ludzi dokłada się do światowego spisku, żeby mówić jak jest cudownie, różowo i niebiesko. Mój partner uważa, że to po to, by ci, którzy nie mają dzieci, też mieli dzieci i tak samo przesrane ".Luinloth pisze:Gdyby tak było, to by się potem (po zaprzeczeniu) toczyła normalna rozmowa, np. "aha, nie planujecie dzieci... a to jakie macie plany na najbliższe lata" - i tadam, nowy ciekawszy temat. Ale nie, zazwyczaj odpowiedź na "Na razie nie" to "Zegar tyka, młodsi nie będziecie, potem będzie za późno", a na "W ogóle nie" - "Jak to nie, jak można tak mówić, dajcie spokój <strach> ". Więc mam wrażenie, że pytający mają jakieś poczucie prywatnego biznesu w nakłonieniu bezdzietnych do rozmnożenia. <wsciekly>oleena pisze:[...]Zgadzam się, że przecież pytający nic z tego nie mają, więc po co? Może dla podtrzymania konwersacji? [...]
- oleena
- Posty: 564
- Rejestracja: 10 lut 2013, 20:57
- Płeć: kobieta
- Skąd: Lublin
Re: Oscar SRS & Gucci BRI
Nadeszła pora, żeby ogłosić coś ważnego- Gucci ma swoje domowe imię Gordon :-)
- dagusia
- Posty: 2001
- Rejestracja: 30 lis 2014, 20:54
- Płeć: kobieta
- Skąd: Ireland
Re: Oscar SRS & Gucci BRI
To pokaż nam tego Gordona szybko!! <mrgreen>oleena pisze:Nadeszła pora, żeby ogłosić coś ważnego- Gucci ma swoje domowe imię Gordon :-)
- sandra
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1535
- Rejestracja: 21 sty 2016, 21:14
- Płeć: K
- Skąd: Krakow
Re: Oscar SRS & Gucci BRI
właśnie, Gordona jeszcze nie widziałyśmy <gwiżdże>