A obraz Dorszki - karmicielki bardzo malowniczo opisany, jestem jak najbardziej w stanie sobie to wyobrazić
Miot J - Gatta i Fado
-
Pola
- Hodowca
- Posty: 866
- Rejestracja: 24 lis 2008, 09:51
- Kontakt:
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Dla młodszego pokolenioa - "mymłon" jakoś tak się przyjął w domu ze starego, bardzo z
resztą kiepskiego, dowcipu.
Pani pyta w szkole dzieci, jakie znają części ciała człowieka. Dzieci się zgłaszają, odpowiedaja, jedno głowa, drugie ręka, trzecie noga, itp. Zgłasza sie Jasiu i mówi "mymłon". Pani trochę skonsternowana, pyta, a co to za część ciała ten mymłon. Na to Jasu mówi, że nie wie, ale słyszał, jak jego siostra mówi do swojego chłopaka "Połóz głowę na mym łonie".
Tutaj powinien nastąpić wybuch śmiechu, żeby nie urazić opowiadającego.
<lol>
Po raz pierwszy metodę nauki dopyszcznej zastosowałam na miocie E, i od tamtej pory nie ma zmiłuj, blokuję podawania mięsa tym, którzy są bezchrupkowi, i tłumaczę im, jak należy jeść, kładąc delikwentów "na mym łonie". I tak juz zostało, mymłon dobrym miejscem nauki, i jak na razie wszystkie kocięta udało mi sie przekonać do suchego.
Ach, gdybym pomyślała o mymłonie przy Czesiu, o ileż łatwiej byłoby Uli...
Niektórym natomiast tak się ta metoda spodobała, że została pieczołowicie zakonserwowana, "żeby kotek nie był głodny".
Ale powiem Wam, że widok Dorotki z Gurusiem przy tej formie kontaktu jest rozczulający. Guruś przychodzi, siada obok, jak nie wystarczy znaczące spojrzenie, trąca łapką, i Dorotka pięknie mojego kotusia karmi.
Próbowałam, ale ja nie potrafię, nie ta ręka, nie tak podane... taka pieszczota to po prostu jest, chociaż już rzadko na Dorotki mymłonie <lol>
resztą kiepskiego, dowcipu.
Pani pyta w szkole dzieci, jakie znają części ciała człowieka. Dzieci się zgłaszają, odpowiedaja, jedno głowa, drugie ręka, trzecie noga, itp. Zgłasza sie Jasiu i mówi "mymłon". Pani trochę skonsternowana, pyta, a co to za część ciała ten mymłon. Na to Jasu mówi, że nie wie, ale słyszał, jak jego siostra mówi do swojego chłopaka "Połóz głowę na mym łonie".
Tutaj powinien nastąpić wybuch śmiechu, żeby nie urazić opowiadającego.
<lol>
Po raz pierwszy metodę nauki dopyszcznej zastosowałam na miocie E, i od tamtej pory nie ma zmiłuj, blokuję podawania mięsa tym, którzy są bezchrupkowi, i tłumaczę im, jak należy jeść, kładąc delikwentów "na mym łonie". I tak juz zostało, mymłon dobrym miejscem nauki, i jak na razie wszystkie kocięta udało mi sie przekonać do suchego.
Ach, gdybym pomyślała o mymłonie przy Czesiu, o ileż łatwiej byłoby Uli...
Niektórym natomiast tak się ta metoda spodobała, że została pieczołowicie zakonserwowana, "żeby kotek nie był głodny".
Ale powiem Wam, że widok Dorotki z Gurusiem przy tej formie kontaktu jest rozczulający. Guruś przychodzi, siada obok, jak nie wystarczy znaczące spojrzenie, trąca łapką, i Dorotka pięknie mojego kotusia karmi.
Próbowałam, ale ja nie potrafię, nie ta ręka, nie tak podane... taka pieszczota to po prostu jest, chociaż już rzadko na Dorotki mymłonie <lol>
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
- tuska
- Hodowca
- Posty: 112
- Rejestracja: 15 lis 2010, 16:03
- Hodowla: BesiCatBri*PL
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Gostyń/Leszno
- Kontakt:
-
Pola
- Hodowca
- Posty: 866
- Rejestracja: 24 lis 2008, 09:51
- Kontakt:
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Oj kiepsko będzie z tymi zdjęciami, na pewno się nie wywiążę z obietnicy - poległam dziś na całym froncie, bardzo źle się czuję. Położyłam się po przyjściu z pracy, wstałam godzinę temu, ale zaraz wracam do łóżka. Nawet Waszych postów dziś nie przejrzę, mam nadzieję, że nigdzie nic pilnego nie ma, jeśli jednak jest, zwróćcie moją uwagę na daną rzecz przez PW, jeszcze przez pół godziny będę przy kompie, bo przecież Gato...
Dziś tylko Jagon, do niedawna Nazywany-Wiecie-Jak, ale już nikt się nie odważa tak na niego wołać. Bardzo jestem zadowolona ze wzrostu Jagona, i chociaż wiem, że może Wam się wydawać za mało okrągły - jeśli nadal będzie rósł zgodnie z moimi przewidywaniami, będzie fajnym kocurkiem, bynajmniej nie Yodą
Przepraszam, zdjęcia znów z lampą, pierwsze najbardziej oddaje kolor, przynajmniej na moim monitorze.






Dziś tylko Jagon, do niedawna Nazywany-Wiecie-Jak, ale już nikt się nie odważa tak na niego wołać. Bardzo jestem zadowolona ze wzrostu Jagona, i chociaż wiem, że może Wam się wydawać za mało okrągły - jeśli nadal będzie rósł zgodnie z moimi przewidywaniami, będzie fajnym kocurkiem, bynajmniej nie Yodą
Przepraszam, zdjęcia znów z lampą, pierwsze najbardziej oddaje kolor, przynajmniej na moim monitorze.






