Harita Agilis Cattus*Pl i Lio Mazuria*PL

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dorszka »

Vanicca pisze:To jedyna z naszych relacji, która kuleje, dlatego myślę sobie, że Harita jest z tych kotów które chciałyby mieć kociego towarzysza zabaw.
Tego zdania nie rozumiem - relacja jest właśnie super. Zawsze lepiej jest poganiać się z czymś żywym, niż głupią wędką, o laserku nie wspomnę <lol>

To dopiero wstyd się przyznać, ale ja do dziś łomocząc po podłodze swoimi kilogramami ganiam się z Clarą, Borgią , właściwie wszystkie koty oprócz Arabiki uwielbiają się z nami ganiać i czaić - Arabica pewnie nie "łyknęła"takiej zabawy w domu rodzinnym, i u nas przygląda się, ale się nie włącza.

Może się okazać, że nawet po dokoceniu Harita będzie wolała ganiać się z Wami niż z nowym kotem - tak jest w przypadku Clary, żaden kot nigdy nie był tak dobry, jak ja. <mrgreen>
Awatar użytkownika
Vanicca
Posty: 1020
Rejestracja: 18 wrz 2009, 19:15

Post autor: Vanicca »

Dorszka pisze:Tak jest w przypadku Clary, żaden kot nigdy nie był tak dobry, jak ja. <mrgreen>
Jest się czym pochwalić <lol> ! Ja to kiepska w te klocki jestem. Wiem, że kiepskiej baletnicy, rąbek u spódnicy, ale u nas metraż na gonitwy mały <suchy> , a jak mówię za kanapę, czy w tego typu miejsca się nie zmieszczę. Chociaż kiedyś wskakiwałam do szafy <lol> , ale to kończyło się tym, że Harita też koniecznie chciała do niej wejść, a dalsza gonitwa przestawała ją interesować ;-)) .

Troszkę przestałam być pewna siebie teraz <lol> . Clarowe dzieci bardzo dużo przejmują po mamie, zobaczymy jak to u nas będzie :-) .
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dorszka »

Dobrze będzie - żadne Clarowe dziecko nie ma problemów z innymi stworzeniami, ani innymi kotami, ani psami, ani dziećmi -pracuję nad tym :) Clarowe dzieci prowadzę trochę inaczej, niż pozostałe kocięta.

Wystarczy przejrzeć ich wątki w nowych domach <mrgreen>
Awatar użytkownika
Elwira
Posty: 889
Rejestracja: 10 sty 2011, 22:04

Post autor: Elwira »

Ale masz tego kota superanckiego :) na drugim zdjęciu wygląda jakby zasłaniał oczka od lampy błyskowej aparatu :) hihi , normalnie jak taka żywa puchowa ogromna maskota :) :)!!!!
To fajnie że kotek uwielbia się bawić z Tobą, i nie masz się czym martwić, że nie bawi się innymi zabawkami :), najważniejsze, że między Wami są dobre relację :).

Zastanawia mnie jedna rzecz, piszecie tutaj że Wasze koty lubią być przez Was gonione...
a u mnie jest na odwrót... Moje koty wszędzie za mną chodzą (możę poza Mruczką, bo ona to bardziej chodzi za starszymi kotami a nie za mną ;)).

Lubię bardzo udawać, że się przed nimi chowam, i wtedy one mnie gonią, a że mam tak fajnie w domu że mogę się z nimi gonić naokoło (przez kuchnię, przedpokój i pokój gościnny bo mam podwójne drzwi), to nie raz zrobimy pare okrążeń. Lubię chować się za ścianą, powoli wychylać i chować głowę. Za każdym razem jak to robię to Fiona zazwyczaj podchodzi coraz bliżej i bliżej, ale podchodzi wyłącznie jak ja nie patrze, w momencie jak wychylam głowę to ona się nie ruszy, nawet nie drgnie). Czasem mnie tak zaskoczy, bo tak blisko podejdzie to aż podskoczę. Nigdy jednak nie bawią się ze mną wszystkie naraz, tzn może nie nigdy ale bardzo rzadko. Najczęściej bawią się pojedynczo, a drugie czeka i się przygląda :).

Nigdy jednak nie zdażyło mi się żeby moje koty zachęcały mnie żebym je goniła :/....
JAK WASZE KOTY TO ROBIĄ????????????? TZN PO CZYM WIESZ ŻE ONA CHCE ŻEBYŚ JĄ GONIŁA???

głaski dla kici :kotek: oraz pozdrowionka dla jej Pańci :)
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Vanicca u mnie jest tak samo, jak u Ciebie. Mimo, że mam dwa koty. Myślałam, że jak będzie drugi to się razem więcej wybawią. A efekt mam taki, że teraz dwa leniwce całymi dniami śpią, a ja i tak muszę wciąż wymyślać im zabawy. Też już nie reagują ani na piórka, ani na laserek. Troszkę ich ruszy ciągnięty sznurek, ale to i tak ja się najwięcej nachodzę po mieszkaniu, niż moje koty. Już mi też brakuje pomysłów co by im wymyślić. Brysia, jak ma głupawkę, to też lubi jak ja ją pogonię, a Tami zupełnie nie wie czego ja chcę od niego i zamiast uciekać staje w miejscu i patrzy co będzie dalej.
Awatar użytkownika
martha
Posty: 404
Rejestracja: 10 lip 2009, 13:58

Post autor: martha »

Vanicca pisze: Poza tym... Ciężko się przyznać, ale nie potrafię się bawić z moją kotką. Zaczepiam ją na milion sposobów, milionem zabawek i tych kupnych i tych made by me, a ona interesuje się tym przez minutę czy dwie :-( . Laserkiem, któremu ponoć żaden kot się nie oprze, bawiła się trzy dni i tyle w temacie.
Ja też mam tak samo.. Mój kot za nic w świecie nie chce się bawić zabawkami, niczym nie umiem go zainteresować. Wędką bawił się do pewnego czasu, potem przestał. Teraz tylko sporadycznie się nią zainteresuje, ale nie są to żadne galopy. Po mieszkaniu walają się zabawki, na które Gustaw nawet nie chce patrzeć. Tylko podczas porannej gonitwy udaje mi się z nim trochę pobawić, ale też nie trwa to długo.
Chociaż to chyba taki urok naszych kotów, bo z Willsonem Gustaw chętnie dogaduje, ale rzadko bawi się z nim tak na całego. Zazwyczaj Willie próbuje się z nim bawić, kopie go, szturcha, a Gustaw dalej leży, patrzy się na niego i myśli:"co ten maluch ode mnie chce?" :-)
I mam nadzieję, że Haricia bezproblemowo zaakceptuje kolegę :-) Głaski :kotek:
Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 3486
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Post autor: maga »

Zabawy w gonitwy i u mnie sa the best :) Widać, ze koty to lubią i ja przynam że fajnie się z nimi tak bawić. Szczególnie lubie jak to one mnie ganiają <lol>
Awatar użytkownika
Yola
Posty: 480
Rejestracja: 03 sie 2010, 09:32
Kontakt:

Post autor: Yola »

Dokocenia w planach nie mam. Dobrze jest, jak jest. Poza tym Alicia nie przepada za kocim towarzystwem, a do zabaw to ona ma mnie <mrgreen>.
Tez sie bawimy w ganianego i w chowanego. Czasem bawi sie sama, turla sobie (mniej lub bardziej grzecznie) pileczke, a gdy samotna zabawa jej sie nudzi, z pilka w zebach, miauczac przerazliwie (taki miauk z niedomknietej paszczy brzmi, jakby jej sie dziala straszliwa krzywda) przychodzi, zeby sie z nia bawic. W ciagu dnia jest to nawet OK, gorzej kiedy w nocy, miauczac, przynosi w zebach zabawki do sypialni <diabeł>
Zwykle nawet jesli bawi sie myszka, sznurowka, czy co tam akurat dopadnie, MUSZE siedziec obok niej i podziwiac jej akrobacje.
Alicia szaleje ze sznurowka na drapaku - a pancia grzecznie na podlodze obok drapaczka.
Alicia bawi sie pileczka na dywanie, pileczka sie odturla - pancia na kolanach pedzi za pileczka i podaje kici.
Chyba musze sobie fundnac ochraniacze na kolana <mrgreen>
Tych zabaw nie ma w ciagu dnia za duzo. Pol godziny rano, a w nocy, tak po 22.00 godzinka szalenstwa. Pozostaly czas zwykle przesypia.
Awatar użytkownika
Dorota
Agilisowy Rezydent
Posty: 1291
Rejestracja: 04 maja 2009, 20:47
Płeć: Kobieta
Skąd: Kamień Pomorski

Post autor: Dorota »

Vanicca pisze: Ja to kiepska w te klocki jestem. .
Vaniccia nie ściemniaj nam tutaj :-x Tobie z dziewczynką bawić się nie chce , pościelisz jej te poduchy a potem mówisz ,że dziewczynka chęci do gonitwy traci.... ;-))

A tak na poważnie to u nas zabawki wszystkie poszły w kąt. Jedynie tylko piłeczki pozostały w łaskach. I tak: Guruś gra ze mną w "nogę" ale tylko piłeczką zrobioną z folii aluminiowej bądź pinpongową jeszcze prezent od Dorszki <roll> . Chłopczyk gra bardzo dobrze ,dosłownie ją prowadzi a kiedy jest przy mojej nodze i ja biegam po mieszkaniu to potafi ją umiejętnie podebrać :-P
Hamsinka zaś przygląda się z boku ,niekiedy ostrożnie próbuje nas naśladować ale tylko swoją piłeczką przywiezioną od Tymczasa.
Nasze kotki bawią się jeszcze w berka, najpierw ucieka Guruś i chowa głowę pod kredens bo reszta się nie mieści i <mrgreen> . Potem gonię dziewczynkę , Hamsinka ucieka z zadartym gonkiem i wdrapuje się szybko na drapak.
Guruś potrafi się jeszcze chować a kiedy go nie szukam to drze pychol w niebogłosy <diabeł> . Kiedy zaś on mnie odnajdzie wówczas gonię jego klaszcząc.
Wygląda to bardzo głupkowato ale Miśkom się podoba bo prowokują same do zabaw.
Tak mniej więcej wyglądają nasze wspólne głupawki . Są momenty w ciągu dnia oczywiście ,że Futra bawią się również ze sobą w gonitwy bądź zapasy. :-)
Awatar użytkownika
Kamiko
Hodowca
Posty: 3390
Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
Hodowla: Mazuria*PL
Płeć: kobieta
Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
Kontakt:

Post autor: Kamiko »

Jak to się nie udały łapy , są super, polarny się przy nich chowa ze swoimi <mrgreen>
ODPOWIEDZ