A Marcelek nie jest w stanie rozruszać starszego brata? Do zimy mam nadzieję daleko, nie czas jeszcze zapadać w zimowy sen <mrgreen>
Buliś
Sandra, to tak jak ja zachorowałam na Gucciego - naszego forumowego Gordona ...ale uznaliśmy z Marcinem, że jeszcze za wcześnie i poczekamy do wiosny. Marcel mnie urzekł jak tylko zajrzałam w Mazuriowy wątek... i 11 czerwca napisałam do Kamiko, a dalej to już się jakoś potoczyło :-)sandra pisze:Jak już się tak spowiadamy z tego, kto na jakiego kota choruje albo chorował, to ja się przyznam, że jak pierwszy raz zobaczyłam Marcelka to oszalałamWolny jeszcze był (wtedy tak uważałam, mogłam tez nie doczytać) i strasznie chciałam go zarezerwować (zresztą dałam upust tym emocjom wymyślając mu w wątku hodowlanym imię na "M" - "Miś Sandry") i nawet TŻ się zgodził <lol> Ale ostatecznie ostudziłam zapały, drugi kot za rok...... a za trzy miesiące zarezerwowałam Nanka <lol>
Prześliczny kociołek <serce> <serce> <serce>