Liluszka
- sarunia28
- Posty: 105
- Rejestracja: 02 sty 2014, 14:10
- Płeć: dziewczyna
- Skąd: Poznań
Re: Liluszka
Prześliczna..mi się marzy liliaczek w domu niestety trochę za mały metraż na 3 kota...
Głaski dla Lilki
Głaski dla Lilki
- Fusiu
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6671
- Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
- Płeć: kobieta
- Skąd: Nowy Sacz
Re: Liluszka
Cześć najsłodszy pysiu. Piękna jest. Cudeńko <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Kciuki za oczka cały czas zaciśnięte <ok>
Kciuki za oczka cały czas zaciśnięte <ok>
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Liluszka
Kamilko zajrzałam do lecznicy Kolorka i tam jest napisane tak :
SZCZEGÓŁOWE BADANIE OKULISTYCZNE (Badanie wykonywane jest m. in. przy użyciu oftalmoskopu bezpośredniego i pośredniego, lampy szczelinowej, gonioskopu, tonometru, transiluminatora) :-)
SZCZEGÓŁOWE BADANIE OKULISTYCZNE (Badanie wykonywane jest m. in. przy użyciu oftalmoskopu bezpośredniego i pośredniego, lampy szczelinowej, gonioskopu, tonometru, transiluminatora) :-)
- Luinloth
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5036
- Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
- Płeć: K
- Skąd: Tychy
Re: Liluszka
Nie znam się, ale pokciukam <ok>
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Liluszka
Kamila byłaś z koteczką u weta ?
- Kamila
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3773
- Rejestracja: 04 gru 2015, 13:01
- Płeć: kobieta
- Skąd: Bydgoszcz
Re: Liluszka
Byłam Danusiu, no takiego zestawu jak Ty opisałaś to niestety mojemu Lulutkowi nie zrobiono. W ogóle weszłam takm juz po 22 (czekałam 4,5 h). Zaświecił ta latareczka w oczy i stwierdził wirusowe zapalenie spojówek. Najbardziej się wkurzyłam, bo chciałam zastrzyk z Zylexisu na wzmocnienie odporności a okazało się że właśnie sie skończył i będzie może w piątek <wsciekly> <wsciekly> i kolejny raz zasuwać do weta <wsciekly> Liluszka dostała 2 rodz. kropelek Floxal, Difadol i jeszcze Braunol do przemywania + lizyna i Zylexis, którego na nasze nieszczęście nie byłoDanusia pisze:Kamila byłaś z koteczką u weta ?
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Liluszka
Oby pomogło Liluszce <ok> <serce> <serce>
Najbardziej wierzę w Lizynę
ostatnio postawiła moje łobuzy na cztery łapy :-) u Kalutki bardzo pomogła na katar ,a u Kolorusia własnie bardzo pomogła na oczy mniej zdecydowanie łzawią .
Ta latarka to oftalmoskop ,a drugi to chyba retilmoskop czy jakos tak moja Paulina sie na tym zna <oops> zapytałam się jej wczoraj , to coś bardzo powiększa <roll>
Czyli dostała maleńka antybiotyk i steryd ( przeciwzapalne krople) i do przemywania to cos to my tez mamy .
Kamilko pilnuj tylko tej Lizyny.
Najbardziej wierzę w Lizynę
Ta latarka to oftalmoskop ,a drugi to chyba retilmoskop czy jakos tak moja Paulina sie na tym zna <oops> zapytałam się jej wczoraj , to coś bardzo powiększa <roll>
Czyli dostała maleńka antybiotyk i steryd ( przeciwzapalne krople) i do przemywania to cos to my tez mamy .
Kamilko pilnuj tylko tej Lizyny.
- Kamila
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3773
- Rejestracja: 04 gru 2015, 13:01
- Płeć: kobieta
- Skąd: Bydgoszcz
Re: Liluszka
ja lizynę jej cały czas podaję i immunodol też. Wet mi powiedział, że to normalne że ona łzawi bo mam bardzo krótki pyś, ale że w związku z tym namnażaja się bakterie i rozwija zapalenie i jeśli będzie sie to powtarzać, to mogę zrobić jakies badania PCR - badanie z wymazu rozpoznają oka.
Jak tak sobie czytam o chorobach oczu to obawiam się tej chlamydii, tylko, że u Liluszki nie ma światłowstu ani ropnej wydzieliny. Mam nadzieję, że lekarstwa pomogą. Jeszcze w piątek pojade na zastrzyk. Na pewno nie zaszkodzi.
Jak tak sobie czytam o chorobach oczu to obawiam się tej chlamydii, tylko, że u Liluszki nie ma światłowstu ani ropnej wydzieliny. Mam nadzieję, że lekarstwa pomogą. Jeszcze w piątek pojade na zastrzyk. Na pewno nie zaszkodzi.
- fado123
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3093
- Rejestracja: 24 wrz 2015, 19:59
- Płeć: kobieta
- Skąd: slask
Re: Liluszka
Biedna malutka słodka liluszka , na pewno jej pomoże i raz dwa wróci do zdrowia trzymam mocno kciuki <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Re: Liluszka
Pani Kamilo, już 3 razy kasowałam post, ale nie wytrzymam, jak go jednak nie wyślę, przepraszam! <lol>
Proszę kazać obejrzeć grudki na trzeciej powiece i ich stan - jeśli nie zmniejszyły się pomimo już przecież od jakiegoś czasu podawanych kropelek, to bez zabiegu nic nie wskóracie. Dopóki są grudki, dopóty drażnić będą rogówkę, odpowiedzią na to będzie łzawienie. Jeśli grudki się zaleczyły, a łzawienie pozostaje, trzeba też zastanowić się, czy nie należy pogodzić się z faktami - jeśli kanaliki łzowe są wąskie (jak najbardziej drożne, ale wąskie, i mocno załamane, proszę pamiętać, że ich kształt odzwierciedla trochę kształt nosa, "stop" Liluszki), wówczas nigdy nie nadążą z odprowadzaniem łez, i trzeba się będzie z tym pogodzić, dbając o higienę jeszcze bardziej, niż standardowo, na stałe z lizyną.
Jeśli jednak grudeczki nadal są, albo, co gorsza, ich liczba się zwiększa, trzeba raczej zdecydować się na zabieg, bo ani żadne Zylexisy, ani inne cuda nic tu nie pomogą. Może po tej kuracji, którą Liluszka ma teraz, zauważycie postęp, wtedy po prostu trzeba uzbroić się w cierpliwość, i przez wiele tygodni kropić, pewnie z jakimiś zmianami samych kropel, to już lekarz się na tym zna. Ale trzeba ocenić, czy ta powieka ulega jakiemuś zaleczeniu - nic Pani nie wspomniała, żeby lekarz ją obejrzał przy tym badaniu.
I jeszcze Zylexis, który jest uważany za panaceum na wszystko. Zylexis to po prostu szczepionka, która wywołuje bardzo silną, ogólną reakcję immunologiczną, i faktycznie jako taka potrafi bardzo podnieść ilość różnego rodzaju białych ciałek krwi, do tego silnie stymuluje produkcję interferonu, czyli podnosi odporność, ale podana w odpowiedni sposób, czyli 3 dawki w odstępach 48 godzinnych, ewentualnie tę trzecią dawkę podaje się ok tygodnia po drugiej najpóźniej. Podanie jednej dawki jest wyrzuceniem pieniędzy. Żeby uzyskać trwały efekt u "opornych" zwierząt, lekarze wspominają o 4-5 dawkach, a niektóre źródła "do ustąpienia objawów". Ale tak, jak napisałam, żaden lek nie przeskoczy anatomii zwierzęcia, i trzeba wszystko przemyśleć, bo każda ekspozycja na kolejne zabiegi i badania to stres.
Gdyby to był mój kot, to po obserwacji po obecnym leczeniu podjęłabym (bądź nie, jeśli grudki będą zanikać) decyzję o usunięciu chirurgicznym (podkreślam, że tylko wtedy, jeśli grudki nadal będą się rozwijać na trzeciej powiece). Po takim zabiegu konieczna jest terapia antybiotykowa, ogólna i kropelkowa, bo to zabieg krwawy, i wtedy zainwestowałabym w Zylexis, właśnie 4-5 dawek. Ale to wszystko po przyjrzeniu się anatomii, bo może Liluszka ze swoimi kanalikami i tak przez całe życie będzie miała tendencje do łzawienia. Wtedy żelazna dyscyplina, szczególnie po każdym jedzeniu, i przed snem, po umyciu się dokładnym przedsennym też oczka będą mokre, i chodzi o to, żeby Liluszka zasnęła z suchymi i czystymi.
Proszę kazać obejrzeć grudki na trzeciej powiece i ich stan - jeśli nie zmniejszyły się pomimo już przecież od jakiegoś czasu podawanych kropelek, to bez zabiegu nic nie wskóracie. Dopóki są grudki, dopóty drażnić będą rogówkę, odpowiedzią na to będzie łzawienie. Jeśli grudki się zaleczyły, a łzawienie pozostaje, trzeba też zastanowić się, czy nie należy pogodzić się z faktami - jeśli kanaliki łzowe są wąskie (jak najbardziej drożne, ale wąskie, i mocno załamane, proszę pamiętać, że ich kształt odzwierciedla trochę kształt nosa, "stop" Liluszki), wówczas nigdy nie nadążą z odprowadzaniem łez, i trzeba się będzie z tym pogodzić, dbając o higienę jeszcze bardziej, niż standardowo, na stałe z lizyną.
Jeśli jednak grudeczki nadal są, albo, co gorsza, ich liczba się zwiększa, trzeba raczej zdecydować się na zabieg, bo ani żadne Zylexisy, ani inne cuda nic tu nie pomogą. Może po tej kuracji, którą Liluszka ma teraz, zauważycie postęp, wtedy po prostu trzeba uzbroić się w cierpliwość, i przez wiele tygodni kropić, pewnie z jakimiś zmianami samych kropel, to już lekarz się na tym zna. Ale trzeba ocenić, czy ta powieka ulega jakiemuś zaleczeniu - nic Pani nie wspomniała, żeby lekarz ją obejrzał przy tym badaniu.
I jeszcze Zylexis, który jest uważany za panaceum na wszystko. Zylexis to po prostu szczepionka, która wywołuje bardzo silną, ogólną reakcję immunologiczną, i faktycznie jako taka potrafi bardzo podnieść ilość różnego rodzaju białych ciałek krwi, do tego silnie stymuluje produkcję interferonu, czyli podnosi odporność, ale podana w odpowiedni sposób, czyli 3 dawki w odstępach 48 godzinnych, ewentualnie tę trzecią dawkę podaje się ok tygodnia po drugiej najpóźniej. Podanie jednej dawki jest wyrzuceniem pieniędzy. Żeby uzyskać trwały efekt u "opornych" zwierząt, lekarze wspominają o 4-5 dawkach, a niektóre źródła "do ustąpienia objawów". Ale tak, jak napisałam, żaden lek nie przeskoczy anatomii zwierzęcia, i trzeba wszystko przemyśleć, bo każda ekspozycja na kolejne zabiegi i badania to stres.
Gdyby to był mój kot, to po obserwacji po obecnym leczeniu podjęłabym (bądź nie, jeśli grudki będą zanikać) decyzję o usunięciu chirurgicznym (podkreślam, że tylko wtedy, jeśli grudki nadal będą się rozwijać na trzeciej powiece). Po takim zabiegu konieczna jest terapia antybiotykowa, ogólna i kropelkowa, bo to zabieg krwawy, i wtedy zainwestowałabym w Zylexis, właśnie 4-5 dawek. Ale to wszystko po przyjrzeniu się anatomii, bo może Liluszka ze swoimi kanalikami i tak przez całe życie będzie miała tendencje do łzawienia. Wtedy żelazna dyscyplina, szczególnie po każdym jedzeniu, i przed snem, po umyciu się dokładnym przedsennym też oczka będą mokre, i chodzi o to, żeby Liluszka zasnęła z suchymi i czystymi.
