Megi i Fibi :)
- Renia
- Posty: 1142
- Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18
Na pewno nie zaprzestanę stosowania metod tradycyjnych, więc nadal będzie dostawała Encorton w niskiej dawce.
Jedynie dodatkowo będziemy na nią oddziaływać.
Przestraszyłam się na pierwszej sesji, bo najpierw bioenergoterapeuta "bada" ciało rękami ( nie dotyka, ale tak przelatuje nad ciałem dłońmi.
Gdy badał mnie i doszedł do chorego miejsca aż odskakiwał, taki zawsze dostawał silny impuls, ale moje schorzenie jest dość poważne, więc było to dla mnie zrozumiałe. Przy Fibi było niestety to samo. Jak tylko przejechał dłonią nad brzuszkiem to aż skoczył. Później następuje faza przekazywania energii i chory organizm musi się na to otworzyć. U niej było z tym ciężko, bo trochę się bała. Na szczęście po jakimś czasie ustąpiła i pozwoliła grzecznie nad sobą pracować.
Wierzę, że będzie dobrze. Po wszystkim dostała jakiejś głupawki i goniła po dywanie robiąc jakby przewroty w przód przez głowę <lol> Wariacja
Jedynie dodatkowo będziemy na nią oddziaływać.
Przestraszyłam się na pierwszej sesji, bo najpierw bioenergoterapeuta "bada" ciało rękami ( nie dotyka, ale tak przelatuje nad ciałem dłońmi.
Gdy badał mnie i doszedł do chorego miejsca aż odskakiwał, taki zawsze dostawał silny impuls, ale moje schorzenie jest dość poważne, więc było to dla mnie zrozumiałe. Przy Fibi było niestety to samo. Jak tylko przejechał dłonią nad brzuszkiem to aż skoczył. Później następuje faza przekazywania energii i chory organizm musi się na to otworzyć. U niej było z tym ciężko, bo trochę się bała. Na szczęście po jakimś czasie ustąpiła i pozwoliła grzecznie nad sobą pracować.
Wierzę, że będzie dobrze. Po wszystkim dostała jakiejś głupawki i goniła po dywanie robiąc jakby przewroty w przód przez głowę <lol> Wariacja
-
kasia z gdyni
- Posty: 492
- Rejestracja: 30 cze 2009, 16:34
- Kontakt:
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
Dobra Reniu- znalazłam punkt odniesienia, przy którym możemy fotografować nasze F-koty w celach porównawczych- komoda Malm <lol> Jeszcze tylko trzeba się wywiedzieć, czy Kasia i Maria mają takie same i możemy je sadzać przy szufladach i mamy foty jak przy centymetrze albo przymiarze krawieckim <lol>
Ślinię się widząc ten dywan...
A tak w ogóle to strasznie mnie cieszy bezkrwawość Fibi, ja naprawdę bardzo liczę na to, że te wizyty bioenergetyzujące jej pomogą.
Ślinię się widząc ten dywan...
A tak w ogóle to strasznie mnie cieszy bezkrwawość Fibi, ja naprawdę bardzo liczę na to, że te wizyty bioenergetyzujące jej pomogą.




