Bentley - niebieski brytyjczyk

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
elwiska3
Agilisowy Rezydent
Posty: 5444
Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
Płeć: kobieta
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: elwiska3 »

Super <tańczy>
Bentleyku dostałeś nagrodę za dzielność?
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Miss_Monroe »

Spóźniony prezent świąteczny tj. drapak Lui ma do Nas dotrzeć w tym tygodniu ;-)) Można go podciągnąć pod nagrodę <lol>
Awatar użytkownika
Limonka
Agilisowy Rezydent
Posty: 1792
Rejestracja: 19 maja 2015, 15:43
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Limonka »

Ktoś z forum ostatnio też był z 2 kotami oprócz Danusi, Yolla może? I nawet się śmiał, że dostał rodzinną zniżkę. ;-))
A u Ciebie Bentley stał? U nas z Sissi było na leżąco....Może to zależy czy kot jest w stanie wyleżeć czy nie?
Mnie tylko lekko zdziwiło, że w zasadzie nie było żadnego wywiadu, tylko pytanie o wagę (bo to jest jakoś istotne do przeliczania parametrów) i czy kot zdrowy. Powiedzmy, że ja z tych bardziej świadomych, więc gdyby mnie coś niepokoiło to sama bym powiedziała, ale czasami pytania potrafią nas nakierować na rzeczy o których byśmy nawet nie pomyśleli.

Co do pobierania krwi, to jakby co, dr Dominika w Canfelisie obłaskawi i nawet bardzo agresywnemu wampirowi pobierze (sprawdzone wiele razy). Ale jak na Bokserskiej jakoś dają radę, to wiadomo że najlepiej do jednego weta chodzić, bo wtedy kot zna miejsce i chyba jednak mniejszy stres.
Awatar użytkownika
Danusia
Agilisowy Rezydent
Posty: 5837
Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Danusia »

:radocha: :radocha:

Super kolejny pacjent doktora Niziołka <mrgreen> najważniejsze ,że serduszko Bentusiowe zdrowe <serce>

Doktor rewelacja moje oba łobuzy w gabinecie były mniej niż 40 minut łącznie z założeniem kart bez golenia bez stresu Koloruś był grzeczniutki ,a przede wszystkim koty nie zdążyły zostawić kłaków na stole ,a doktor bardzo dokładnie zbadał i jeszcze przejrzał wszystkie badania Kolorusia ,a ma grubą teczkę jest naprawdę świetny :ok:

To jeszcze wyniki Bentusiowe ? <ok>
Awatar użytkownika
fado123
Agilisowy Rezydent
Posty: 3093
Rejestracja: 24 wrz 2015, 19:59
Płeć: kobieta
Skąd: slask

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: fado123 »

Super Bentley tak trzymać <ok> <ok> <ok> <ok>
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Miss_Monroe »

Limonka pisze:(...)A u Ciebie Bentley stał? U nas z Sissi było na leżąco....Może to zależy czy kot jest w stanie wyleżeć czy nie?
Mnie tylko lekko zdziwiło, że w zasadzie nie było żadnego wywiadu, tylko pytanie o wagę (bo to jest jakoś istotne do przeliczania parametrów) i czy kot zdrowy. Powiedzmy, że ja z tych bardziej świadomych, więc gdyby mnie coś niepokoiło to sama bym powiedziała, ale czasami pytania potrafią nas nakierować na rzeczy o których byśmy nawet nie pomyśleli.
Bentley stał, uwierz, jego nie da się położyć ;-)) Na początku został porządnie zbadany, obejrzane zostały uszy, zęby, wymacany gdzie się dało itp <lol> Mi podejście doktora bardzo się podobało. Uważam, że ma lepsze podejście niż Garncarz, a przede wszystkim o wiele szybciej wykonuje to badanie.

My przy pobieraniu krwi robimy jedną próbę, jak nie wychodzi to Bentley dostaje narkozę. To jest najlepsze wyjście dla niego, nie ma co go dodatkowo stresować, a Bentley wpada w straszny szał i panikę. "Znajomość" kliniki nie zmniejsza stresu, do którego weterynarza by się nie poszło to zawsze jest stres, nie da się kota przyzwyczaić do gabinetu weterynaryjnego.
Dziś się udało, trzymałam go ja i druga Pani doktor, a Karolina pobierała krew. Bentley to jeden z najtrudniejszych pacjentów- kotów w tym (i nie tylko w tym ;-)) ) gabinecie. I to żaden zaszczyt dla mnie <lol>
Awatar użytkownika
Limonka
Agilisowy Rezydent
Posty: 1792
Rejestracja: 19 maja 2015, 15:43
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Limonka »

Miss_Monroe pisze: Bentley stał, uwierz, jego nie da się położyć ;-)) Na początku został porządnie zbadany, obejrzane zostały uszy, zęby, wymacany gdzie się dało itp <lol> Mi podejście doktora bardzo się podobało. Uważam, że ma lepsze podejście niż Garncarz, a przede wszystkim o wiele szybciej wykonuje to badanie.

My przy pobieraniu krwi robimy jedną próbę, jak nie wychodzi to Bentley dostaje narkozę. To jest najlepsze wyjście dla niego, nie ma co go dodatkowo stresować, a Bentley wpada w straszny szał i panikę. "Znajomość" kliniki nie zmniejsza stresu, do którego weterynarza by się nie poszło to zawsze jest stres, nie da się kota przyzwyczaić do gabinetu weterynaryjnego.
Dziś się udało, trzymałam go ja i druga Pani doktor, a Karolina pobierała krew. Bentley to jeden z najtrudniejszych pacjentów- kotów w tym (i nie tylko w tym ;-)) ) gabinecie. I to żaden zaszczyt dla mnie <lol>
Hmmm. To u nas nie było żadnego zaglądania w zęby czy uszy. Najpierw było osłuchanie płuc i serca stetoskopem a potem samo echo. Tu już sprawnie i bez golenia.
Nie żebym się przejmowała, bo i tak za 2 tygodnie jedziemy do naszej Dominiki zrobić okresowo krew, a Dominika przy każdej wizycie zawsze ogląda zwierzaki od stóp do głowy, więc Sissi to nie ominie i tak :-) Ale zakładałabym, że zawsze powinno to wyglądać tak samo (zwłaszcza że w poczekalni nikt nie czekał).

A co do krwi, to spróbuj kiedyś u Dominiki, seriously. Bryśka to był syczący wąż zawsze na wizytach (ja sama bym się bała jej czasami wtedy dotknąć), a mimo to nigdy Dominice nic nie zrobiła, krew pobierała z asystentką z tylnej łapy w 3 minuty, nawet się kot nie zdążył zorientować.
Jedyne do czego trzeba ja było znieczulić to USG tarczycy, ale to badanie mało który kot daje sobie zrobić "na żywca" (trzeba bardzo mocno odgiąć szyję do tyłu co jest dla kota dużym dyskomfortem).
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Dorszka »

Moja pani kardiolog przeznacza dobre 15 minut na wywiad, bardzo dokładny, podczas którego, od niechcenia niby, przykłada stetoskop, i osłuchuje kota kilkakrotnie. Wywiad jest bardzo drobiazgowy, również "środowiskowy", czyli pyta o rodzeństwo, krewnych bliższych i dalszych, kota oczywiście, nie moich <lol> Moja poprzednia kardiolog, chociaż nazwisko ma znacznie bardziej znane od tej obecnej, poprzestawała na szybkim osłuchaniu, potem leżący, unieruchomiony kot był dość mocno golony, i miał USG. Obecna kardiolog nie goli, chociaż zawsze uprzedza, że gdyby futro było za grube, to będzie musiała (ale nigdy do tej pory nie było potrzeby, a przeniosłam do niej całą hodowlę 2 lata temu), i nie unieruchamia kota, jest badany w pozycji swobodnej, stojący, siedzący, jak mu najwygodniej. Badanie jest wielokrotne, pomiary powtarzane, żeby wykluczyć ewentualny błąd, i osłuchiwanie wielokrotne też temu służy (zapytałam kiedyś - niektóre koty mają szmer osłuchowy w pierwszym "odsłuchu", jeśli jest on wynikiem stresu, po jakichś 10 minutach, gdy pierwsza "fala uderzeniowa" minie, i kot się orientuje, że jednak nie zabijają, tętno i wszystko na ogół się uspokaja, i szmer znika, tyle, że żeby to wszystko móc stwierdzić, nie można działać w pośpiechu - u niej każdy kot ma zarezerwowaną godzinę na badanie).
Awatar użytkownika
Limonka
Agilisowy Rezydent
Posty: 1792
Rejestracja: 19 maja 2015, 15:43
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Limonka »

No nic, zobaczymy jak będzie następnym razem, a tymczasem wymacanie załatwi nasza Dominika. A może jak ja na początku powiedziałam, że kot jest Montegriowy, to dr stwierdził że wywiad już niepotrzebny <lol>

A zwracając wątek Bentleyowi, to jak tam wyniki krwi?
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Miss_Monroe »

Wyniki musiałam skonsultować z jedną, bardzo kochaną forumową Duszyczką :kiss: bo ja to się średnio znam. Jest bardzo dobrze, a wyniki nawet lepsze niż dwa lata temu <mrgreen> !

Mocz oddam do badania w przyszłym tygodniu.
Zablokowany