Poniedziałek minął, to już tydzień z górki, prawda?
Napiszę za Ciebie post na Facebooku: "Koty rządzą"

Promocja -10% na kota! <lol> -
Nieśmieszne. <hm>
A poniższe zdjęcia to dowód na to, że mniej znaczy więcej. To ta zabawka, którą przywiozłam jej z Tel Awiwu - oryginalnie na końcu był dzwoneczek. Eriś trochę do niej skakała, łapała w łapki, ale bez szału. Ten dzwoneczek obciążał ogonek i nie wiło się to tak fajnie w powietrzu jak np. sznurki, wstążki. Ja się trochę bałam mocniej tym wywijać, żeby przypadkiem nie strzelić jej ciężkim metalowym dzwonkiem w pyszczek. W końcu zaryzykowałam nożyczki i ostrożnie ucięłam tasiemkę z dzwoneczkiem... To jest obecnie jej ulubiona zabawka, za którą szaleje, skacze i robi salta jak mały kotek

Ciocie, trzymajcie się ciepło, bo na dworze zimno!
