pręgi śniły mi się już po nocach choć w wersji bri a wyszły "chude" ale i tak jestem zadowolona. Łobuz? Czy ja wiem? Może tak z godzinkę dziennie ale to jeszcze dzieciak. Zupełnie inny temperament ale zero łobuzerki, zadzorność, odwaga ale i zdyscyplinowany chłopak z niego (oduczamy go gryzienia ręki, szybko łapie) tylko straszny ma ciąg do buszowania po naszych talerzach i garnkach, trzeba go pilnować (już pokosztował chrupek z mlekiem i sałaty z oliwą, do knedli się pchał).
i Simon wyłapał zapalenie krtani (dostał antybiotyk i zastrzyk przeciwzapalny). Je normalnie, pije tylko stracił głos chce coś wymiauczeć a tylko skrzeczy albo zero dżwięku. Wirusówka, więc może przenieść się na pozostałe koty, ale wet dobrej myśli bo szybko zareagowałam.