Izarka dla mnie to owieczka z tym futerkiem
Bronuś ma wielkie oczyska
Ja zawsze podziwiam u Was kwiatki na parapetach
Kolorek rozbiera każdą roślinę na czynniki pierwsze i wyrywa z doniczki z korzeniami tylko swoją trawkę kocha i wcina.
Przyszłam podziękować za pomysł ze zmianą żwirku co prawda w mojej wsi zoologiczny otwarli już po porannym qupalu , ale kupiłam kompaktowego Benka , za zgodą Szefowej oczywiście , i dziewczyny zachwycone nie wiem , czy to pomoże na problem Cleo , ale sprawiło im to ogromną frajdę . Zachowują się jak dzieci na plaży w Łebie Dziękuję Margito i przepraszam za ale chciałam żebyś przeczytała
margita pisze: ↑19 mar 2017, 23:01
no to pięknie ... z jednej strony się człowiek cieszy, a z drugiej niewyspany chodzi ...
ale zrzucić kota przecież nie wolno
jak śpi w nogach to trzeba spać po skosie, i uważać aby noga na kota nie wpadła ...
jak ułoży się na poduszce ... to obniżamy się aby futra się nie najeść ... ale tak delikatnie ... bo przecież przytulić się przyszedł ...
no gorzej jak na nas wejdzie ... nie dość że ciężko to jeszcze człowiek cierpnie od tej samej pozycji ...
a jak się już dłużej tak nie wytrzyma i delikatnie spod kota uda się wysunąć ... on nagle się przebudza i opuszcza nasze łóżko ...
a my zostajemy z poczuciem winy ... jak mogliśmy kota z łóżka wyrzucić ...
przecież się stęsknił za nami, potrzebował bliskości ... no i nas łaputkami wymasował, do ucha mruczankę zaśpiewał ...
a my tacy bezduszni ... no i weź tu zaśnij ... i wołasz ... wróć kiciu, wróć ....
tak u nas w skrócie to wygląda ...
Ale miałam banana na twarzy jak to czytałam, samo życie
U nas co prawda wylegiwanie sie na mnie raczej rzadko ma miejsce, zwykle gdzies obok, ale strach przed obrażeniem sie i ucieczka ten sam
I potem o 4 w nocy nawoływanie 'Nanuś, wracaj! Juz sie nie bede wiercic'
agniecha pisze: ↑25 mar 2017, 14:08
Przyszłam podziękować za pomysł ze zmianą żwirku co prawda w mojej wsi zoologiczny otwarli już po porannym qupalu , ale kupiłam kompaktowego Benka , za zgodą Szefowej oczywiście , i dziewczyny zachwycone nie wiem , czy to pomoże na problem Cleo , ale sprawiło im to ogromną frajdę . Zachowują się jak dzieci na plaży w Łebie Dziękuję Margito i przepraszam za ale chciałam żebyś przeczytała
Super jeśli zadziałało ... zaraz pokopię u Was w wątku jak tam sytuacja ...
u mnie do tej pory działa ... Bronisław korzysta z betonku i na drewniany żwirek się nawet nie ogląda. Prezentów mi w wannie czy w innych miejscach już nie zostawia ... więc bardzo się z tego faktu cieszę ...
Izaśka natomiast do betonku wciąż nie wchodzi ...
Tak więc każdy ma swój piasek i póki co tak zostanie ... oby tylko kociska były zadowolone ... a ja nie kolekcjonowała kocich skarbów
sandra pisze: ↑25 mar 2017, 16:57
U nas co prawda wylegiwanie sie na mnie raczej rzadko ma miejsce, zwykle gdzies obok, ale strach przed obrażeniem sie i ucieczka ten sam
I potem o 4 w nocy nawoływanie 'Nanuś, wracaj! Juz sie nie bede wiercic'
Buziaki dla Słodziaka i Owieczki
czyli to standardowe zachowanie ...
nie mam się więc o co martwić "Czy jestem jeszcze normalna"