No co jest z tym chorowaniem?
Eeh.. Mój kot nienawidzi gdy jestem chora, bo nie mam siły się z nim gonić.
Ale widzę, że Megi i Fibi nie narzekają, tylko bawią się ładnie
Ostatnio czytałam artykuł na temat krwawiących qupek w Veterinary Focus, jak dotrę do domu to podeślę Ci go na priv :-) . Trzymam kciuki żeby Fibi w końcu w pełni wyzdrowiała
Jeżeli pod pojęciem "produkty" masz na myśli sierść, to schodzi elegancko pod odkurzaczem. Dla mnie ten dywan to zbawienie, bo nie krążą mi kłaki po mieszkaniu, tylko osadzają się na nim i czekają tam aż do odkurzania Dzięki temu nie muszę już tak za sobą ganiać z klejącą szczotką.
A jeżeli miałaś na myśli inne produkty naszych kociastych, to na szczęście Fibi nie zostawia mi już niespodzianek na dywanikach <lol>